Witajcie,
Przypomniała mi się sprawa gdzieś poza Polską, że głucha para (chyba lesbijek, nie pamiętam na pewno), postarała się specjalnie, żeby przyszło na świat G??UCHE dziecko. Matka, która je urodzila, bała się, że urodzi się słyszące. Chciala, żeby było jak ONA, Głuche. Zrobiła jakieś przekręty z zapłodnieniem, nie pamiętam już, w jaki sposób. I zaraz media się na nich rzuciły, że skazała swoje dziecko na kalectwo, na to, że będzie jemu ciężko żyć w swiecie "normalnych"...
Co o tym myślicie?
A teraz pytanie do Głuchych - jakie chcielibyście mieć dziecko - gluche czy słyszące? I nie chcę tu czytać "nieważnie, byleby zdrowe", bo to jest bardzo ważne. Wiem, że ciężko byłoby zmanipulować takie połączenie komórki jajowej z plemnikiem, żeby NA PEWNO powstało głuche dziecko, ale gdybyście mieli taką łatwą możliwość, to na co byście się zdecydowali? Głuche czy słyszące
Ja, która nadal nienawidzę dzieci, jednak gdybym w ogóle jednak miala, to bym chciała mieć Głuche dziecko.
Uzasadnienie?
- wspólny język
- wspólna kultura
- wspólny świat
- i na pewno - większa bliskość, więź...
Może któraś/któryś z was miałby inne uzasadnienie, albo chciałby słyszące dziecko.. dlaczego?