Autor Wątek: Czy spotkało mnie coś przyjemnego, z dobrego serca uczynionego przez słyszącego?  (Przeczytany 7483 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

FasOlkaa

  • Zaciążona Mamuśka x:)
  • Moderator
  • Deaf
  • Offline Offline
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 3188
    • WWW
Witajcie ludki!
Jako, że nie znoszę czytać wiecznych narzekań, czasami trzeba widzieć jasne strony życia - założyłam nowy wątek, bez ankiety x:) Bo wierzę, że wszystkich spotkało coś dobrego od slyszących!
Podzielcie się z nami x:))
Zapisane
NIE MA MNIE OD 1 do 15 sierpnia

Powyższy post wyraża jedynie opinię autorki w dniu dzisiejszym.

NIE PRZECZYTAŁEŚ/AŚ CAŁOŚCI FAQ TUTAJ? TO NIE ZABIERAJ GŁOSU!

NIKT NIE MA PRAWA MI MóWIć, JAK MAM żYć, BO NIKT ZA MNIE NIE UMRZE!

cykutotoksyna

  • Deaf
  • Offline Offline
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 90
Na pewno i spotkało - jednak konkretnej sytuacji nie podam, no chyba że sobie przypomnę. Tak jednak jesteśmy skonstruowani, że pamiętamy tylko bóle i skargi. Szczęście i miłe rzeczy są naturalnym stanem równowagi i prawdą jest, że zauważamy je dopiero wtedy, gdy mija wyparte przez troski i smutki. Ludzi dzielę na miłych i niemiłych w stosunku do mnie, a nie na miłych słyszących, miłych niesłyszących, niemiłych słyszących i niemiłych niesłyszących  :D
PS. Lubię czasem ponarzekać :P
Zapisane
8)

FasOlkaa

  • Zaciążona Mamuśka x:)
  • Moderator
  • Deaf
  • Offline Offline
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 3188
    • WWW
No właśnie, jaka szkoda, że to typowe u nas, że pamiętamy złe, a dobre nie...

Ja obecnie mam tak wymęczony mózg, że narazie nie mogę sobie przypomnieć nic...

Ale Wy wszyscy, Deafowicze, nie pamiętacie? x:/
Zapisane
NIE MA MNIE OD 1 do 15 sierpnia

Powyższy post wyraża jedynie opinię autorki w dniu dzisiejszym.

NIE PRZECZYTAŁEŚ/AŚ CAŁOŚCI FAQ TUTAJ? TO NIE ZABIERAJ GŁOSU!

NIKT NIE MA PRAWA MI MóWIć, JAK MAM żYć, BO NIKT ZA MNIE NIE UMRZE!

grino

  • Moderator
  • Deaf
  • Offline Offline
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wiadomości: 2618
  • Byl sobie deaf :)
Temat bardzo mi sie podoba ale dla odmiany nie "slodzimy na maxa" a to z jednego powodu, ze jedna osoba slyszaca podala nam pomocna dlon ;) a tym samym spoleczenstwo ktorego dana osoba reprezentuje jest rogrzeszona ;)
A tak przy okazji jak palilem kiedys, pozno noca stalem sam na przystanku :( a na domiar wszystkiego zabraklo mi fajek i wqrwialem strasznie (tylko palacz palacza zrozumie ;)) ale przypadek sie trafil ze przechodzila osoba z psem i oczywiscie zauwazylem ze ta osoba pali papierosa dalszy schemat jest wiadomy ale pozwolcie ze opisze, wiec delikatnie zaczepilem i zapytalem "Czy molgy mi pan poczestowac papierosem?" a on na to "Oczywiscie, zadne problem, prosze sie poczestowac" a potem zapytal "Czy masz ogien", ja odpowiedzialem "Tak, mam i dziekuje" :D
Jak sobie zapalilem i kazdym wypuszczonym dymkiem nabieralem dobrego humorka a w duchu sobie pomyslalem ze jednak sa porzadni ludzie :) Zeby nie bylo niejasnosci ta osoba z psem byla osoba slyszaca :D
Banalne nieprawdaz ale prawdziwa historia :D
Zapisane
To co piszesz jest odzwierciedleniem twojej osobowości...


Deaf.pl to serwis społecznościowy dzięki któremu poznasz nowe osoby, odnajdziesz znajomych i dowiesz się co inni myślą o Tobie.

morena

  • Deaf
  • Offline Offline
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 45
grino ha ha ale fajna historia !!

u mnie to tak że osoba słysząca mnie przyjęła do pracy :-) to jest "plusik" :-)
Zapisane

marOOnz

  • Głuchy Fryzjer to ja!
  • Moderator
  • Deaf
  • Offline Offline
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wiadomości: 656
  • ...sex, drugs & PJM! ^^
...w pubie bylem z qmplem i gadalismy w migowym.. i dostalismy od nieznajomego piwa.. pytalem, za co?
Stwierdzil, ze my nie slyszymy... i za Boga i tyle  :shock:
Ale piwo od niego to juz cos przyjemnego mnie spotkalo  :P
Zapisane
leniwy artysta - normalna rzecz. O pracowitym powiadają ze rzemieślnik


Studio fryzjersko-kosmetyczne "Willa MATRIX" - http://www.willamatrix.pl/
na ul. Malczewskiego 21 w Warszawie - Mokotów
- przystanek "Metro Racławicka" albo "Metro Wierzbno" na Al. Niepodległości,
przystanek Malczewskiego na Puławskiej, pieszo od ulicy ok. 5 min
Tam pracuje Głuchy fryzjer, który używa PJM - czyli ja
jest możliwość zapisania się u mnie SMS'em pod moim nr: 605 910 620

dianda

  • Deaf
  • Offline Offline
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 1621
  • Życie na tym świecie wymaga odwagi
dla mnie takimi dobrymi duszkami są psorki ze szkoły muzycznej :)
Sami zaproponowali naukę i sami to ciągną, bo tak chcą, mimo że ze mnie korzyści nie mają i mieć nie będą :)

tak, pewnie kilka sytuacji było, ale myślę że nie miały związku ze słuchem :). Po prostu jak to w życiu, chcieli pomóc. Zwyczajnie z powodu empatii jaką wniosła konkretna sytuacja
Zapisane


"... kimkolwiek jesteś, cokolwiek robisz, jeśli naprawdę z całych sił czegoś pragniesz, znaczy to, że pragnienie owo zrodziło się w Duszy Wszechświata. I spełnienie tego pragnienia, to Twoja misja na Ziemi"

:arrow: Cochlear implant od 1999 + JM

CrazyWoman

  • Deaf
  • Offline Offline
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 648
No ladne historyjki :)

Opwiem Wam Cos...
Pewnego dnia bylam w towarzystwie slyszacych i poszlismy do dyskoteki,gdzie moja lepsza kumpela byla hostessa nowego drinka. Bylam w swietnym nastroju i z towarzystwem stalismy w kolejce,ktorzy juz placili.Kolejka na mnie mialam zaplacic za wejscowka a znajomy powiedzial, mi ze juz zaplacone.Az szczeka mi odpadla, kto za mnie placil?Zastanawialam sie,kto?Dobra,to niewazne...Zawsze mialam dobrych i pomocnych rak u znajomych,ktorych naprawde zawzdwieczam im. :)

2 opowiesc:
Rok temu ja z menem spedzalismy wakacje w Mazurach i poznalam tam bardzo kulturalne i starsze malzenstwo ( prawdziwi nierozlaczeni papuzki z nich i byli grubo po 80 lat  :shock: ) i mieli niezla kondycje.Niezle sytuowani i emeryturowani okazywali mi ogromny szacunek i dobrego wychowania z ich strony.Czesto mnie zapraszali na dobre wino ( mam slabosc do dobrych win).Duzo z nimi rozmawialam i rozbawilam sie ich.:)
Mnie zabierali na wypady do miasta.Nawet chcieli mi kupic cos dobrego.Bylo mi wstyd i delikatnie im odmowilam.Nie potrafilam ich wykorzystac.To tylko kwestia dobrego wychowania.
Ktoras dnia powiedzialam im,ze niedlugo moje urodziny beda wkrotce. :) No mnie gratulowali :) Tez mi powiedziali,ze niedlugo wracaja do domu,bo sie zbliza sie ich koniec terminu ich pobytu.
Troszke ich pomagalam spakowac przez pol dnia i zmeczeni bylismy.Starsze nas zapraszali na jedzenie i whisky.W koncu babka mi podarowala ladna pocztowke z kasa ( mocna zaskoczona bylam ze kasa jest dla mnie,bo sa na moje urodziny  8) ) Gapilam sie na nich mocno zmieszana uczuciem. Goraco podziekowalam ich w lzach,ktorzy za duzo mnie okazywali ogromnym szacunkiem i prawie plakalam gdy odjechali.
To byl najpiekniejszy miesiac w moim zyciu i nie da sie omijac sie z zwyklym dniem....

3 opwiesc:
Pewnego dnia ja z kolezanka poszlismy do restuaracji by uczcic sobie urodziny.Zamawialismy jakis dobry drink,by moje urodziny byly skromne.
Znalam dobrego kelnera,ktory lubilam gadac z nim i powiedzialam mu,ze sa dzis moje urodziny ( wiedzial,ze ja nie slysze)
Zaskoczony byl,ze tak swietuje z kolezanka z okazji moich urodzin :) i krzykiem do klientow w resturacji powiedzial,ze wazna osoba dzis swietuje.W koncu pogratulowali.Tez wzniesli toast za mnie! Okropnie sie zrumienilam,hehe.
Jakis dobry czlowiek pochodzacy z Anglii specjalnie zamawial dla nas niezle jedzenie placajac sam, bo w koncu sa moje urodziny. :)
Bylo mi glupio,ze tyle zamawial dobre jedzenie po francusku i dobre drinki. Goraco mu podziekowalam za piekne poswiecenie dla mnie.

Przewaznie nie zapomne o nich ze piekne wspomnienie jest zywym wspomnieniem w moim zyciu...
Zapisane

beatrix

  • Deaf
  • Offline Offline
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 1188
Kurczę nie wiem od czego zacząć ;-)

No dobra.. Sąsiedzi.. owszem, pomogą nam, jak moi rodzice się ich o coś spytają ;-) o takich sprawach no wiecie a ze rura pękła, a co z tym blokiem itd...

Także sprzedawca sklepu i drugiego warzywniaka obok mojego bloku, zawsze jak kupuję moj men albo ja colę w tych dwóch sklepach to "szacunek" czuć od nich, uśmiech, jedna zawsze do mnie zagada o to ze mam fajną bluzkę, raz odważyła mi sie spytac czemu nie słyszę, a nawet o to ze jestem potwornie milutka ;) to fakt, bo jak cos kupuję to usmiecham się ;-) do tych zmeczonych ludzi co muszą tyrac jedna do 22 a drugi do 24 ;)... Pewnie usmiech daje wiecej niz grymas z pokrzywionymi brwiami ...

Jak uczęszczałam na studium to miałam dosyc miłą obsługę sekretariatu, zawsze starały mi pomóc a ja stawiałam opór, bo starałam się sama,  ale lubiłam do nich zagadać na gg albo wogóle popytać.. także mialam nauczyciela z oprogramowania biurowego pana Bartka, który byl zawsze wyluzowany i taki serdeczny, zawsze dowcipny i z nim miałam dobry kontakt, to on zauwazyl ze mam talent manualny, starał się mi wytlumaczyc jak czego z daleka nie usłyszałam..Drugiego pana z grafiki rowniez, na początku był taki surowy i twierdzil ze ja taka osoba to bede miala klopoty, owszem bo jak ten zaczał mi po angielsku wymieniac narzedzia do grafiki to mialam z tym problem a jak zaczelam sama spostrzegac i sama zaczełam uczyc sie na wlasna reką to on obudzil sie... i pomogl mi.. staral mi sie wytlumaczyc, na moje zawołanie był na miejscu... Ci nauczyciele zasłużyli na pochwałę, starali się jak mogli, mimo pierwszy raz spotkali sie z taka osoba jak ja, ale nie całkiem głuchą..ale wykazali sie celująco ;-) Ale cholera notatki mi nie xerowali musialam sama..sama pisac bez pomocy..to efekt taki oh mieli rację  :lol: :lol: :lol:

Dobra teraz wymienię moją fryzjerkę, w wakacje u niej strzygłam no nie na chłopczycę ;-), jak zdorientowala sie ze ja nieslyszę tak rewalacyjnie, ale starala sie tak glosno mowic ze ja sie trzesłam normalnie, ale zaczeła ciszej mowic ale za to troszkę wyrazniej ulga... do dzis do niej chodzę, bo czasem mi podpowie co z moimi wlosami cos nie tak ;-), zyczliwa jak cholera ;-) I tez twierdzi ze jestem bardzo milutka ;-)

W pubach to często, wiadomo ale to zupełnie inna sprawa, bo pijany to nie wie do kogo zagada ;-), ale zdarzały sie momenty ze ludzie w pubach dostrzegali dosyc dziwnych rzeczy pewnie.. ze glusi sie smieja na maksa, a ze jeszcze poprosza na glos o kolejne piwko to maja oczy jak bym pstryknela fotkę ;-)... Pamietam jak poznalam mojego mena to postanowilismy od razu w gory wyruszyc prywatnie i no poszlismy pewnego dnia do karczmy to pewne  malzenstwo z katowic, grubo po 50.. zaczeło dobijac sie do naszego stolika stawiajac od razu wisniowkę, i mowia tak oh taka wielka szkoda ze z nami nie moga dogadac, bo z was tak cholernie miła para, i babka zciagnela mojego boya do tanga a facio ze mna zatanczyl walczyka i pyta jak to ty robisz, a ja zaczelam odpowiadac ze normalnie to zdebial ;-), i jego zoneczka to ciagle cala noc powtarzala ze mam paluszki jak okruszek i ze jestem bardzo milutka a szkoda ze nie slyszę i dosiadli do naszego stolu i pilismy wisnioweczke pewnie sliwowicę ;-)..pytali o szczegoly naszego sluchu...naprawde zyczliwosc ...cholera szkoda gadac ;-) A druga historia to jak pojechalismy znowu w te same miejsce na potancowke to pewna grupa postawila nam piwko ;-) i duzo takich rzeczy w pubie sie dzialo, ale nie chce mi sie wymieniac ;-D

W pracy szczegolnie ... to tam otworzylam drogę.. zrozumialam ze mimo ze nieslyszę tak dobrze, mam szanse rozwijac sie jak zdrowi ludzie i nie potrzebne mi sa prawa.. za to im dziekuje ;-)..

Oczywiscie nie zapomnę o mojej pani ginekolog, ktora miga ... taka milutka, odpowie na wszystkie pytania i odpowiada tak jak nalezy sie gluchym odpowiadac... jej sie nalezy order usmiechu i szacunku..

Także restauracja arabska gdzie z moja paczka od czasu kupujemy kebaba... to egipcjanin tak stara sie pokazywac gesty i podejdzie do nas i poklepie po plecach i spyta sie czy dobre, dodac wam cos, brakuje wam czegos...lubię na niego gapić, bo taki ciemny a że arab i co z tego, jak czasem zwykly polak nie potrafi miec podejscia jak do nas,  usmiech jego sprawia ze nie czujemy sie jak ufole ;-).

No i tez Akademia Podlaska, tam zupełnie inaczej tolerują osob niesłyszących, przyjdą na imprezę i co z tego ze nie umieja migac ale pokażą co to szacunek i chęc poznania nas... Tam jest integracja mówię wam serioo... jak wam nie pasuje to nie ;-)

A na bazarach u chinczykow.. znizki nam proponują ze ho ho ;-) to z serca tez...


Dużo jest takich milych gestów z ich strony...Powiem mimo każdy mi powtarza ze jestem mila osoba, i dlatego uwazam ze usmiech zdobi czlowieka a nie chory sluch... wystarczy uśmiechnąć ale jak ktos wkurzy nas hamskim zachowaniem to trzeba dac im "plamę"...
« Ostatnia zmiana: 20 Styczeń 2007, 14:03:00 wysłana przez beatrix »
Zapisane

Marta Ab

  • Deaf
  • Offline Offline
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 321
Ile razy mnie takie życzliwościa spotkały! :) Wszyscy są dla mnie mili, jak poszę żeby do mnie mówili wyrażnie i wolno, to się starają...
Są bardzo mili, często mnie na duchu popierają... A w Domu Kultury wszyscy mnie znają, cieszą się jak chodzę na zajęcią pomagają, starają się mówić wolno i wyrażnie... :)
Zapisane
...:::: nikt nie ma prawa mówić jak żyję, ponieważ nikt za mnie nie umrze ::::...
...oto motto, które nam pozwala żyć, jak chcemy....

kicia

  • Gość
Jesli chodzi o mnie, to na codzien spotykam sie z przyjemnymi uczynkami ze strony osob slyszacych, choc mam wrazenie, ze robia to z dobrego wychowania niz tak prosto z serca. Wracajac do przeszlosci tylko nieliczne sytuacje utkwily dlugo w mej pamieci.

Na praktyce poznalam jedna wychowawczynia Internatu (szczegolow nie chce podawac). Wierzcie mi, majac na koncie liczne praktyki w szkolach specjalnych tylko ta jedna wywarla na mnie ogromne wrazenie. Podobalo mi sie to, w jaki sposob podchodzila do mnie. Byla bardzo otwarta, bardzo chetnie nawiazala ze mna kontakt, znajac jej napiety plan zawsze odnajdywala chwile czasu dla mnie. Az do dzisiaj mam kontakt z nia, zawsze moge zwrocic sie do niej o rade i pomoc, gdy w moim zyciu napotykaja trudnosci, ktore nie potrafie rozwiazac. Nigdy nie odmowila mi. Uwazam, ze to ona wlasnie wiele dobrego dla mnie zrobiła.

Na uczelni miedzy innymi na Akademii Podlaskiej i na KULu nie zabraklo zyczliwych osob, ktore same wyciagaly reke po pomoc m.in. pozyczanie notatek, tlumaczenie wykladu lub cwiczen, udzielanie porad albo pomocy w pisaniu jakis referatow, a oprocz tego chetnie w wolny czas spedzily z nami rozmawiajac o wszystkim i o niczym. Chociaz prawde piszac takich bylo naprawde niewiele, a reszta podchodzila do nas z rezerwa.

Szczerze piszac nie raz w zyciu mialam przyjemne chwile z osoba slyszaca, ale nie utkwily tak dlugo w mej pamieci jak powyzej wymienione osoby.
Zapisane

molly

  • Nieaktywna Motylka
  • Deaf
  • Offline Offline
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 1691
  • mój kochany przytulanek
wielu sprawy to już nie pamiętam ale moge to opisać dzięki mojemy mistrzowi malarstw wiele osiągnęłam.

To było w liceum moja klasa na wieść że nie słyszę to mnie pomagali jak mogli oprócz dwóch dziewczyny bo konieczne musiały być moją niańką z początku mnie denerwowało i nie chciałam tego ale przez jakiś czas  pózniej zrozumiałam gdyż przez długi czas mieszkałam w internacie i nie wiedziałam co jest w świecie normalny i pogubiłam się wszystko. Oto te dziewczyny wszystko mi pouczały kogo mam uważać i nie należy przyjąć otwarte puszką po napoje i nie bierz od nieznajomego cukierki i inne. Zawsze mnie ostrzegały żeby do tego bujda nie weszła bo tam są debile i kazały wejsc tam co trzeba. Od nich sporo się nauczyłam i oczywiście z błędem gdyż nie posłuchałam i nie wierzyłam bo miałam dość niańczenia.
W szkole jakis koleś ze mnie naśmiewał się  i oto dziewczyny go ochrzaniły i cała szkoła wiedziała o mojej ochraniarze. W tym był plus nie którom chłopcom podobał któraś ochraniarki i ja w tym pomogłam , obiecał że jak bede miała jakiś kłopoty to mam do niego zwrócić i on to załatwi. I akurat ja tej kłopoty nie miałam. Ale ten koleś przypadkiem zobaczył moje rysunki to załatwił się z malarzem, i jego warsztat w której do tej pory chodzę. Oto historia. miałam szczęścia ,że trafiłam do dwie dziewczyny z gołębim sercem.

Drugi to mój mistrz mnie zmienił się poprzez ciężko pracą i nie traktował mnie ulgę i mnie kazał się nauczyć popełnić błędy a pózniej się dobrze zastanowić dlaczego. Kazał żeby przelała wszystkie emocje na papierze i zobaczyły gdzie tam tkwi problem. Jednym słowem to był nauczyciel życia.


a reszte to banalne i drobiazg i tak nie pamiętam.


Zapisane
Umieranie za sławę, ambicja , żądza władzy i autorytetu są jak rany, które się powiększają , jak postępująca choroba, która stopniowo niszczy osobowośc.Trzeba więc w samym sobie zbudowac równowagę życia. Dla siebie. Wszystko inne jest kruche, niepewne, ulotne. Sława i ambicja są jak wrzody. Są chorobami człowieka. Otchłaniami , w których się pogrąża.- Martin Gray

#Nelka#

  • Deaf
  • Offline Offline
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 115
Mialam wiele przyjemnych sytuacji w zyciu... Postaram sie je przypomniec, z pamiecia u mnie slabo :?

3 lata temu bylam na wakacjach w Austrii, wtedy jeszcze nie umialam za bardzo mowic po niemiecku, dopiero zaczynalam. Gospodarze naszego(mieszkalam z 2 kuzynkami) gorskiego pensjonatu byli bardzo mili, szczegolnie starszy pan. Ciagle podsuwal nam czekolade (Milka :P), i ciasto. Do dzis nie biore do ust innego jablecznika. To bylo bardzo mile, staralysmy sie jakos odwdzieczyc, pomoc w drobnych pracach, ale w zamian za to dostawalysmy... slodycze. Oczywiscie ja robilam za posrednika, bo kuzynki to wogole nie umialy slowa po niemiecku heheh Kiedy wyjezdzalysmy dostalysmy spora paczuszke slodyczy na droge. Potem dowiedzialam sie ze to dzieki mnie  8) Skromna nie bede, jednak ja jedyna nie puszczalam muzyki na caly regulator i nie darlam sie wnieboglosy...

Kolejna opowiesc rowniez zagraniczna  :lol: Probowalysmy z kolezanka zamowic w Szwecji Shake`a waniliowego, malego. My nie znalysmy szwedzkiego (dziwny jezyk) ona kompletnie nie kumala angielskiego, o niemieckim nie wspomne... Staralysmy sie jakos rekami pokazac ze chcemy maly, kolezanka nawet posunela sie do tego zeby skoczyc i pokazac palcem na tablicy z cennikiem (cholerstwo wysoko bylo)  :mrgreen:
W koncu przyszly jakies dziewczyny i w lot skumaly o co nam chodzi (niech mi ktos sprubuje obrazac przy mnie blondynki!).Ale... po slomkach ani widu ani slychu. Kumpela podeszla do jednej z wybawczyn i gestami pokazala o co chodzi (oczywiscie jak? koleczko z jednej reki i wskazujacy palec. Sami wiecie co dalej) w jedyny mozliwy sposob. Wyszlysmy z tego McDonalda cale czerwone....

Trzecie wydarzenie bylo b.wazne dla mnie. Wiaze sie bezposrednio z moim niedosluchem. Obca kobieta uslyszala od znajomego ze niedoslysze i dala mojej mamie, kompletnie zielonej, zagubionej namiary do super lekarki. Wtedy zaczal sie nowy etap w moim zyciu  :D
Zapisane
FESTINA LENTE - moja maksyma życia :D :D :D

lostowiec

  • Gość
U mnie na moje drodze życia spotkało od jednej osoby o wielkim sercu oczywiście słyszącej pomoc którą nigdy nie zapomnę. Była dla mnie zupełnie obcą osobą po prostu poczuwała, że musi mi pomóc.Otóż znaladzła dla mnie pracę na bardzo wysokim stanowisku.To rzadkość a już wśród osób niesłyszących.
« Ostatnia zmiana: 30 Lipiec 2007, 17:44:57 wysłana przez lostowiec »
Zapisane

Knx

  • Deaf
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 265
  • Together my wife
Aby zaoferować komuś wysokie stanowisko trzeba mieć jeszcze wyższe stanowisko, a wśród niesłyszących to rzadkość niestety jesteśmy tylko szeregowcami i przy obecnym podejściu pracodawców do problemu nieprędko to się zmieni.
Zapisane
co cię nie zabije to cię wzmocni

FasOlkaa

  • Zaciążona Mamuśka x:)
  • Moderator
  • Deaf
  • Offline Offline
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 3188
    • WWW
Knx, proszę się trzymać tematu.
Zapisane
NIE MA MNIE OD 1 do 15 sierpnia

Powyższy post wyraża jedynie opinię autorki w dniu dzisiejszym.

NIE PRZECZYTAŁEŚ/AŚ CAŁOŚCI FAQ TUTAJ? TO NIE ZABIERAJ GŁOSU!

NIKT NIE MA PRAWA MI MóWIć, JAK MAM żYć, BO NIKT ZA MNIE NIE UMRZE!

sowkotek

  • Moderator
  • Deaf
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 886
    • WWW
ja do dzis wspominam wspaniala kobiete jaka byla Norwezka Lise Finne..jest wykladowca w Kunsthogskolen w Bergen na zachodzie Norwegii.
ona w pelni zrozumiala moja wyjatkowa sytacje jezykowa na uczelni i utrudnienia wynikajace z niemoznosci zrozumienia ang ze sluchu. siedziala ze mna po godzinach, pisala na kartkach i tlumaczyla mi wszystkie materialy z norweskiego na angielski. zawsze moglam przyjsc do niej i poprosic o pomoc.
ona byla moim przewodnikiem po wydziale i miala zawsze usmiech na twarzy.
dzieki niej nauczylam sie ciut norweskiego i zapamietalam studia jako fajny okres w mym zyciu.
no i moi przyjaciele plastycy ktorzy przygotowywali mnie na studia ASP.. ile to sie nameczyli heheheh. jestem dla nich jak corka. bo maja tylko syna.
i jeszcze ktos cudowny, kto jest moim zdaniem idealnym wykladowca ASP czyli Prof Ewa Latkowska-Zychska-chyle przed nia czolo,niezwykla osobowosc i niezwykle matczyne podejscie do studentow.
a do dzis takze pamietam moja pierwsza nauczycielke polskiego z podstawowki pania Trzaskalska- ona miala odwage przyznac mej mamie ze sie mylila co do mnie i pozniej mnie wspierala
Zapisane
taka jedna co sie tula po waskim korytarzu zycia i na oslep szuka wlasciwych drzwi
najczesciej trafiam na slepe drzwi za ktorymi jest szara posepna sciana..ale moze trafie na takie za ktorymi wciagnie mnie wszechogarniajaca zolcien szczescia..
malarstwo to ja-wystarczy tylko uwaznie czytac miedzy plamami i kreskami na mych obrazach..
silence inside me above all-looking at the endless sea at the end of island
gg  out- zycie i ten cholerny dr
wielkie zmiany
http://www.sowkotek.blogspot.com/

Moniczka 20

  • Gość
jestem osobą słyszacą i strasznie sie ciesze ze opisujecie tak wiele historii z waaszego zycia dotyczacych miłych chwil związanych z ludzmi zupełnie nie z waszego swiata. gdy czytałam te wszystkie opowiesci az cieplutko mi sie na serduszku zrobiło i uśmiech pojawił sie na twarzy. bardzo czesto słysze ze ja słyszaca nie rozumiem waszego swiata, zycia i ze nie powinnam sie wypowiadac na wazne dla nieslyszacych tematy, a tu taki miły post.Dziekuje wam bardzo i gorąco pozdrawiam
Zapisane

Leelaa

  • Deaf
  • Offline Offline
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 108
  • Wiara plus nadzieja to furtka dla możliwości
    • WWW
Hmmm... Ja to miałam wiele takich sytuacji  :) W tej chwili pamiętam jak miałam ok.10 lat to byłam na zakupach w sklepie (jakieś słodycze sobie kupiłam) i zabrakło mi pieniędzy (chyba złotówki). Za mną stał młody facet (koło 25 lat) i z uśmiechem na ustach od razu zapłacił. Hehe, całą noc o nim myślałam jako, że kochliwa jestem ;)

Następnie to było w masowym gimnazjum. Był chłopak, który bardzo mi pomagał, od razu mi spisywał prace domowe (na włąsnych przyniesionych karteczkach) Wszystkiego sie domyślał itd. A ja... Tylko patrzyłam na to zdziwiona i zaskoczona, bo on jeden jedyny w całej szkole był przyjaźnie do mnie nastawiony  :) Dziękuje Ci Mariuszu  :)
Zapisane
Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło.
(Oscar Widle)

czekoladka_

  • Deaf
  • Offline Offline
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 60
Odp: Czy spotkało mnie coś przyjemnego, z dobrego serca uczynionego przez słyszą
« Odpowiedź #19 : 18 Październik 2007, 19:52:13 »
Prawie na każdym kroku spotyka mnie coś miłego.
Jestem wychowywana w środowisku ze słyszącymi i chodzę do masowej szkoły.
Na szczęście nauczyciele i znajomi wiedzą, że nie słyszę i starają się pomagać. Ale powiem, zdarza się, że słyszący ranią  :(
Zapisane
"(...) Obca sobie i światu, między dniem a nocą, nad bezimienną rzeką stoi bezimienna."
 

v2 kuchnia śląska | rzeczy zgubione, rzeczy znalezione | Hodowla kotów rasy Ragdoll | płytki ceramiczne, glazura | randki | Plotersky - Technika Reklamowa | Biuro matrymonialne Agentur-2life | prace magisterskieJezyk migowy | Klimatyzacja Pozna | Klimatyzacja Poznan | Science Top Business, Shopping, Health Commerce, Science Shopping , Best Business, Health Top Recreation , The Health All Sciences, Free Recreation, Top Shopping Freedom Recreation, Business kurtyna | kurtyny | klimatyzator | klimatyzatory | Klimatyzacja | Myjki | Linki Deaf outsourcing środowiskowy pozycjonowanie link bramy skrzydłowe Noclegi Świnoujście parasole reklamowe