Ostatnio wybrałam się do baru ze słyszącym kolegą. Po wypiciu niesamowitej (dla mnie, przymusowej abstynentki) ilości % poszliśmy do sali z karaoke (takie coś, że na wielkim telebimie lecą teksty piosenki, do których się śpiewa x;P). Kolega stwierdził, że lecą same dobre piosenki, i to polskie! Więc poszliśmy tam, kolega dostał mikrofon. Zaczął śpiewać. Ja początkowo siedziałam oparta o niego, z ręką na jego gardle.
Ale mi było bardzo dobrze, no, wiadomo, pijana, więc nie zastanawiając się dłużej, zaczęłam też śpiewać!
Śpiewałam gestami migowego, śpiewałam oczami, śpiewałam śmiechem, haaa x;))
I tak przelecieliśmy kilka piosenek, ech, bo zamykali (o 2?! ueee). Kurde, ale było mi dobrze! Teraz jednak nie wiem, czy bym migała do piosenek lecących z karaoke, gdybym nie była pijana x;P Musiałabym zobaczyć osobiście x;P
Jak Wy, Głusi, się bawiliście wśród słyszacych? Dostosowywaliście się do nich, czy robiliście inaczej? x;D A może po prostu wyłączaliście się z udziału?