Szokuś a umnie jest odwrotnie, ja słyszę a moja mama nie.
Dla mnie to ona jest najcudowniejszą matką na świecie i nigdy nie chcialbym innej, moje dzieci tez tak mówią, a mój mąż glośno przyznaje ,że ma super teściową, kobieto jakbyś słyszała jak oni sie czasami kłócą.
Mam ogromny szcun do mojej mamy, bo przeszła swoje, najpierw walkę z rodziną ,że mnie sama wychowa, jak się bez końca wtącali to zmieniliśmy miejsce zamieszkania. Od razu zrobiło się lepiej. Potem samotnie ( Tata pojechał w świat)Przeszłyśmy przez stan wojenny, tylko na jej pensji i moim stypendium, nigdy nie wtącała sie w moje plany i chociaz było ciężko pchała mnie na studia, jak jej powiedziałm ,że zdałam to mi sie matczysko rozpłakało.
Kiedy rodziłam dzieci zawsze była przy mnie i do dzisiaj mi pomaga.Kiedy rodzina się dowiedziała ,że jestem w ciąży to spanikowała- jak to a co będzie, jak będzie głuche?
No to będzie, ja sobie poradzę, wiem co zrobić, aby było szczęśliwe.( moja starsza kuzynka urodziła dziecko dwa lata po mnie , kiedy wiadomo było ,że Kaśka słyszy)
Oboje słyszą, ale jak ja prosiłam mamę ,żeby do nich migała to powiedziała mi ,że całkiem zgłupiałam.No i teraz uczę moje małe migać. Chcą sie uczyć , bo wściekają się ,ze nie wiedza o czym rozmamwiam z babcią.
Oczywiście wiele razy spierałyśmy sie z mamą na temat metod wychowawczych, bo dla mamy to ja nie mam całkiem dobrze poukładane i dziwne eksperymenty robię z moimi dziećmi,nigdy jednak sie nie wtrącała, az czasem doceniła moje wychowanie.
Szokuś rób swoje , ufaj swojej kobiecej intuicji, jesteś na pewno super mamą , rób to co czujesz a będzie dobrze.