Dorośli, którzy decydują się na implant ślimakowy:
1) mają wiele różnych powodów aby dać się zaimplantować,
2) są one bardziej lub mniej związane z naciskiem ze strony rodziców/dzieci/przyjaciół/znajomych/mediów/społeczeństwa,
3) mogą znać lub nie znać środowiska Głuchych - znać PJM/SJM/fonogesty lub nie posługiwać się nimi,
4) nie mieć poczucia własnej tożsamości, być na pograniczu dwóch światów (świata ciszy i świata dźwięków), mieć odmienne preferencje co do przebywania w nich, lub być bardzo zaangażowanym w sprawy naszego "cichego" świata,
5) chcą spróbować nowych możliwości, jakie daje współczesna technika,
6) chcą to zrobić dla innych, dla swoich dzieci, dla siebie (samodoskonalenie, własny rozwój, kariera),
7) mogą to robić z przyczyn losowych, które ich do tego zmuszają; ogłuchli wskutek urazów, wypadków, nadmiernego hałasu, ciężkiej choroby itp, lub po prostu - kierują się Intuicją, z przeczuciem, że coś ważnego, coś przełomowego w ich życiu się zdarzy.
Każdy dorosły zaimplantowany podejmuje samodzielnie decyzję, a jakie będą skutki tego, zależy wyłącznie (prawie) od niego samego. Jeśli uzna, że warto było, że dźwięki są tym, czego pragnął, tym, co pomaga mu w codziennym życiu, poprawia jego jakość - będzie to trzymał, będzie się rehabilitował słuchowo.
Jeśli zaś uzna, że w pewnym momencie poczuł, że to nie to, że oczekiwał czegoś innego, że implant nie dał mu satysfakcji, że może jednak nie chce więcej słyszeć lub znudzi mu się - ON, tylko
ON SAM ODPOWIADA ZA WŁASNĄ DECYZJĘ I KONSEKWENCJE !!! Wyrzuty sumienia, rozterki, rozmyślania, wyciągania wniosków, itd. są
WYSTARCZAJĄCE.
A może być tak, że będzie nosił sporadycznie implant i zatrzymać się na pewnym etapie, bo tak mu wygodniej, to mu daje poczucie zadowolenia i satysfakcji, lub żyć sobie spokojnie na pograniczu dwóch światów, bo do żadnego nie umie całkiem przynależeć. I dobrze mu z tym.
Każdy dorosły człowiek jest sprawą bardzo indywidualną, i każdy ma naprawdę osobiste pobudki by podjąć taką a taką decyzję w
KAŻDYM momencie swego "zaimplantowanego" życia. Reszta społeczeństwa do tej jego decyzji, jakakolwiek ona była - powinna się wypchać.
Nikt nie ma prawa obrzucać takiego człowieka błotem, że wyrzucił pieniądze podatników w błoto, że odrzucił świadomie, bądź nieświadomie implant. Wina jest nasza, wszystkich. Nikt nie ma prawa pytać go, dlaczego tak zrobił, dlaczego nie skorzystał w pełni, dlaczego się tego dopuścił. To już jest naprawdę naruszenie prywatności i godności osobistej...
Część z nas jest za jak najwcześniejszą implantacją, a część przeciw, ale to, że mamy implanty, nie oznacza, że wszyscy chcemy "implantować wszystko, co się rusza". Sprzeciw wobec implantowania małych dzieci naprawdę nie jest atakiem na "swoje własne środowisko – środowisko implantowanych".
Samo posiadanie implantu nie jest atakiem (ani pośrednim, ani bezpośrednim) na KG ani PJM.
NIE MA OPCJI: albo KG i PJM, albo implant. Z powodzeniem niektórzy z nas praktykują obie kwestie.
Nie obchodzą nas opinie osób słyszących, Słyszaków, głuchych, Głuchych, słabosłyszących, bowiem
ŻADEN z nich nie był w naszej skórze, nie przeżył naszego życia, Słyszak nie poznał co to jest głuchota, chęć powrotu do świata dźwięków. A przede wszystkim
NIKT nie wie jak to jest mieć implant oprócz osób zaimplantowanych! Nawet lekarze zajmujący się tematyką implantów ślimakowych
NIE WIEDZĄ jak to jest być osobą implantowaną. To po prostu trzeba samemu (samej) „dotknąć” osobiście istoty implantów.
Bardzo prosimy o nienajeżdżanie na osoby implantowane, bez względu na to, jakie decyzje podejmiemy w stosunku do implantu.
Z poważaniem,
zaimplantowane osoby dorosłe