Kiciolda zgadzam się z twoją wypowiedzią..
Również postawiłam 2 opcję.
Kiciolda dobrze zauważyła, że przyjaciel głuchy wcale nie jest lepszy od słyszącego, z tym sie nie mogę zgodzić. Owszem mam przyjaciół głuchych, z nimi świetnie się dogaduję, imprezuję, ale nie mogę też zarzucić że słyszaki są najgorszymi ludźmi.. Miałam raz dobre chwile raz złe ze słyszacymi ale wszystko się dało rozwiązać, szanowali i szanują mnie, jeśli ja umiem się wykazać..
Pracuję na codzień ze słyszącymi już prawie ponad 3 lata i jeszcze nie trafiła mi sie niemiła sytuacja, zawsze problemy były rozwiązywane bezpośrednio, a nie za plecami..
Mogłabym również postawić 1 opcję, ale mam rodziców głuchych i przyjaciół wiekszosc gluchych i własnie 2 opcja dominuje nad 1

Także dodam tutaj troszkę wanilii i pieprzu...
Skoro walczymy o KG, walczymy o to by PJM był naszym jedynym językiem migowym.. żeby to nam się udało, musimy chyba wejdź do rządu, a w rządzie pracują osoby SŁYSZĄCE, jesli bedziemy ich unikac to jakim cudem ustawi się takie prawo jakie my chcemy, jakim cudem wywalczymy o to??
Jeśli nie chcemy słyszących to dlaczego w zarządzie PZG zajmują stołki osoby słyszące?? I są również wybierane!! Jak mam to rozumieć osób które nie cierpią słyszacych i nie chcą z nimi mieć do czynienia??