Autor Wątek: Rodzinny pies-The Familiy Dog  (Przeczytany 2204 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

marOOnz

  • Głuchy Fryzjer to ja!
  • Moderator
  • Deaf
  • Offline Offline
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wiadomości: 656
  • ...sex, drugs & PJM! ^^
Odp: Rodzinny pies-The Familiy Dog
« Odpowiedź #20 : 04 Wrzesień 2009, 20:10:49 »
przyznaję, że też należę do grupy rodzinnych psiaków ;/

nieraz robiłem furię przy rodzinie, nawet babcia popłakała, nie chcę wspominać przykrych rzecz ;/
często jako pierwszy wyszedłem z rodzinnych imprez do kumplów, gdzie tam mają Głuchą rodzinę - czułem jakbym był częścią ich rodziny ;)
Zapisane
leniwy artysta - normalna rzecz. O pracowitym powiadają ze rzemieślnik


Studio fryzjersko-kosmetyczne "Willa MATRIX" - http://www.willamatrix.pl/
na ul. Malczewskiego 21 w Warszawie - Mokotów
- przystanek "Metro Racławicka" albo "Metro Wierzbno" na Al. Niepodległości,
przystanek Malczewskiego na Puławskiej, pieszo od ulicy ok. 5 min
Tam pracuje Głuchy fryzjer, który używa PJM - czyli ja
jest możliwość zapisania się u mnie SMS'em pod moim nr: 605 910 620

necia

  • Oceaniczna
  • Moderator
  • Deaf
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 1464
    • WWW
Odp: Rodzinny pies-The Familiy Dog
« Odpowiedź #21 : 04 Wrzesień 2009, 20:16:25 »
Ja tam, na kazde świeta u jednych Dziadkow (trzeba bylo jechac i juz) bralam ksiazki, komiksy. I lezalam na kanapie i czytalam i nikomu nie zawadzalam... :( nuda totalna. tlumaczenia nic nie daly. uwolnilam sie od tej 'tradycji' dopiero jak wyprowadzilam sie do Anglii. ciesze sie, ze juz zadne swieta czy spotkania rodzinne mnie nie wiaza wtedy, kiedy naprawde tego nie chce. bo poza tym, do dziadkow tak bez okazji to ja bardzo lubialam wpadac. ehh... dobrze, ze to juz koniec :?
Zapisane
"W życiu musi dobrze i niedobrze. Bo jak jest tylko dobrze, to jest niedobrze."       J.Twardowski
_____________

nerenka

  • :) :D
  • Deaf
  • Offline Offline
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 858
    • WWW
Odp: Rodzinny pies-The Familiy Dog
« Odpowiedź #22 : 04 Wrzesień 2009, 20:41:27 »
Jeśli chodzi o ten wątek, też z czasem odczuwałam, że jestem takim "rodzinnym pieskiem" Tylko do wysłuchiwania, a nie do rozmowy albo wyrażania swojego zdania.. Kiedy coś chciałam powiedzieć okazywało się, że jestem nie w temacie i "zawstydzam" członków rodziny.
Zresztą o tym  jest i pisałam w podobnym temacie...w wątku utworzonym przez Luszkę

"Czy Głusi, Słabosłyszący izolują się od słyszących członków rodziny?"

Uważam, że wątek Luszki podobnie obrazuje tę sytuację, jaką przedstawiła w swoich obrazie Susan Dupor

podaję link:

http://www.deaf.pl/index.php/topic,8968.40.html

Pozdrówka
« Ostatnia zmiana: 04 Wrzesień 2009, 20:55:43 wysłana przez nerenka »
Zapisane
W każdej minucie życie się zmienia...
Czasem pełne cienia.Czasem pełne słońca...
W każdej chwili tu, na ziemi...
Żyj pełnią życia.
Czasu, który masz,
Jutro może zabraknąć.


Doświadczenie jest najlepszym nauczycielem Cyceron :)

"motyl leci przez ogród donikąd,
inny motyl maluje sobie twarz
cienkim pędzelkiem ciszy..."

przyprawka

  • Deaf
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 117
Odp: Rodzinny pies-The Familiy Dog
« Odpowiedź #23 : 04 Wrzesień 2009, 20:55:28 »
 u mnie roznie bywalo,raz tym psiakiem bylam raz nie.czasem udawalo mi sie zakrecic wszystkich dookola i rozmowa toczyla sie na znane mi tematy ,lecz nie bylo to czesto.
i raczej psiakiem swiatecznym nie bylam,takie sytuacje mialam prawie codziennie w domu- mam troje rodzenstwa,tego juz chyba nie trzeba tlumaczyc.wiec podobnie jak wszyscy tutaj po prostu zamykalam sie w swoim swiecie,zajmowalam sie swoimi myslami lub p prostu bralam ksizake do reki i czytalam.
  jednak pamietam sytuacje ktora miala miejsce dosyc niedawno podczas mego pobytu w domu.byla babcia, rodzice i moja siostrzyczka.byla mowa o kryzysie,akurat siedzialam w tym temacie wiec sie wtracilam i powiedzialam swoje zdanie.aa!cos mowilam ze bezrobocie chwilowo spadlo,a byl czas kryzysu.reakcji sie takiej nie spodziewalam po rodzicach i babci- to moze ty cos zle uslyszalas?!moze ci sie co s pomylilo?!ja walczylam do upadlego,ale jak wiadomo nie warto gadac o polityce zwlaszcza miedzy slyszacymi a gluchymi.poczulam sie jakby mi kto polik wymierzyl,podziekowalam za rozmowe i ostentacyjnie odeszlam od stolu i ucieklam na gore.chwile potem wracalam do lodzi i sie nawet nie pozegnalam z babcia.babcia probowala jeszcze mnie zmiekczyc lecz nie dawalam za wygrana i powiedzialam ze nie bede sie z babcia klocic.oczywiscie nie przeprosilam bo nie mialam za co.babcia potem przemyslila sprawe i mi przyznala racje,bylo jej przykro ze to jej ulubiona wnuczka sie przeciwstawila.

mysle ze dobrze jest czasem sie zbuntowac i pokazac co sie mysli o takim traktowaniu,poniewaz poki tego nie wytlumaczysz, nikt nie bedzie cie powaznie traktowal.
powoli staram sie rowniez dojsc do ladu z moim ojcem, staram sie mu czasem wytlumaczyc co mi w glowie siedzi ,ale nic na sile,mysle ze tato powoli bedzie sie z tym oswajal.
a sceny tzw.tragiczne,melodramaty lepiej zostawic na bok,nic sie tym nie wskora.byc stanowczym i tyle.nie przepraszac ze sie zyje.jak sie zachowujesz tak cie ludzie traktuja.
to tylko moja wzmianka,pewnie nie wszyscy tutaj sie z nia zgodza,ale co mi tam..
Zapisane

FasOlkaa

  • Zaciążona Mamuśka x:)
  • Moderator
  • Deaf
  • Offline Offline
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 3188
    • WWW
Odp: Rodzinny pies-The Familiy Dog
« Odpowiedź #24 : 04 Wrzesień 2009, 21:56:07 »
Tłumaczenie nic nie pomaga, Przyprawko.

Jak mówię mamie, że nie gadam przy stole, bo nie rozumiem, bo nie migają, a ona na to tylko "A co, mieli się dla Ciebie uczyć migać?" W domyśle "Dostosuj się, smarkulo"

Ale już dawno się z tym pogodziłam, i po prostu olewam takie biesiady rodzinne. Bo jeśli tylko jest mama i siostra, to tylko jem obiad tam, i wybywam x:) Kolejna taka "torturka" mnie czeka w niedzielę x;>
Zapisane
NIE MA MNIE OD 1 do 15 sierpnia

Powyższy post wyraża jedynie opinię autorki w dniu dzisiejszym.

NIE PRZECZYTAŁEŚ/AŚ CAŁOŚCI FAQ TUTAJ? TO NIE ZABIERAJ GŁOSU!

NIKT NIE MA PRAWA MI MóWIć, JAK MAM żYć, BO NIKT ZA MNIE NIE UMRZE!

marOOnz

  • Głuchy Fryzjer to ja!
  • Moderator
  • Deaf
  • Offline Offline
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wiadomości: 656
  • ...sex, drugs & PJM! ^^
Odp: Rodzinny pies-The Familiy Dog
« Odpowiedź #25 : 04 Wrzesień 2009, 22:00:49 »
Tłumaczenie nic nie pomaga, Przyprawko.

Jak mówię mamie, że nie gadam przy stole, bo nie rozumiem, bo nie migają, a ona na to tylko "A co, mieli się dla Ciebie uczyć migać?" W domyśle "Dostosuj się, smarkulo"

Ale już dawno się z tym pogodziłam, i po prostu olewam takie biesiady rodzinne. Bo jeśli tylko jest mama i siostra, to tylko jem obiad tam, i wybywam x:) Kolejna taka "torturka" mnie czeka w niedzielę x;>

dokładnie, nawet moje furie nie pomagają. Po prostu przyzwyczają się do mojej roli "rodzinnego psa"
« Ostatnia zmiana: 04 Wrzesień 2009, 22:03:23 wysłana przez il bidone »
Zapisane
leniwy artysta - normalna rzecz. O pracowitym powiadają ze rzemieślnik


Studio fryzjersko-kosmetyczne "Willa MATRIX" - http://www.willamatrix.pl/
na ul. Malczewskiego 21 w Warszawie - Mokotów
- przystanek "Metro Racławicka" albo "Metro Wierzbno" na Al. Niepodległości,
przystanek Malczewskiego na Puławskiej, pieszo od ulicy ok. 5 min
Tam pracuje Głuchy fryzjer, który używa PJM - czyli ja
jest możliwość zapisania się u mnie SMS'em pod moim nr: 605 910 620

przyprawka

  • Deaf
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 117
Odp: Rodzinny pies-The Familiy Dog
« Odpowiedź #26 : 04 Wrzesień 2009, 22:11:34 »
wiecie,ja tam nic im nie tlumacze..jesli maja odpowiedni nastroj i to nie przy stole tylko juz tak sam na sam czasem nawet przy ludziach to ja im to mowie,ale juz na spokojnie bez zadnych furii.i wiecie co?faktycznie trudno im to jakos zrozumiec, ale cos niecos im w tej glowie pozostanie jesli bedzie sie to powtarzalo do skutku i nawet nie oczekuje cudow,grunt zeby probowac.i wierzcie mi,do tej pory musze mame upominac zeby zabrala reka z ust,ma taki nieznosny nawyk ze musi sie podeprzec na lokciu i rozmawiac i ja ta reke po prostu sama zabieram :P.po prostu staram sie to robic dyplomatycznie..chodziaz prawda jest taka ze rozni bywaja ludzie i rozne reakcje...co do mojego brata i siostzyczki to koszmar,mowia jak mowia i jakos nie moge tego kurcze zmienic..
Zapisane

Luszka motyluszka ;)

  • Moderator
  • Deaf
  • Offline Offline
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 1770
    • WWW
Odp: Rodzinny pies-The Familiy Dog
« Odpowiedź #27 : 05 Wrzesień 2009, 07:04:58 »
Wiecie.... Ja nie mogę pojąć jak rodzina może "zapominać", że ktoś nie słyszy i odczytuje mowę z ust! To tak jakby zapomnieć, że ktoś zna tylko język angielski i do niego gadać wyłącznie po polsku :/ (Lepsze porównanie nie wpadło mi do głowy...)
Mój tata nigdy nie mógł pojąć jakim cudem niesłyszący odczytują mowę z  ust, dla niego - mimo moich prób wyjaśnienia - jest to wciąż niezrozumiałe, ale i tak ZAWSZE mówił i mówi do mnie z twarzą w twarz.

TOMEK

  • Deaf
  • Offline Offline
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wiadomości: 623
Odp: Rodzinny pies-The Familiy Dog
« Odpowiedź #28 : 05 Wrzesień 2009, 21:59:14 »
Jak mówię mamie, że nie gadam przy stole, bo nie rozumiem, bo nie migają, a ona na to tylko "A co, mieli się dla Ciebie uczyć migać?" W domyśle "Dostosuj się, smarkulo"
Na pewno nie miała nic złego na myśli. Po prostu to jest inny świat, świat słyszących. Oni nawet nie wiedzą jak nam pomóc.
Zapisane

CrazyWoman

  • Deaf
  • Offline Offline
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 648
Odp: Rodzinny pies-The Familiy Dog
« Odpowiedź #29 : 06 Wrzesień 2009, 09:50:52 »
U mnie tak bywa sie, ze jestem pol psem  przy biesadnej stole w gronie rodziny lub znajomych.
Czasami moj men tlumaczyl, o czym rozmawiaja?Roznych tematow.Czasem zapomnial mi tlumaczyc iz ja z wscieklym mrukiem mu upomniam, ze ja nie slysze i nie rozumiem ich. Czasem terroryzowalam mojego migajac, ale trza tego glosno mowic.
A moja rodzina ze mna porozumiewa w formie pismnej lub przeliteruja ( tylko moi mlodsze rodzenstwo) i zwlaszcza moja mama troszke miga.Sa moimi tlumaczami.
Mialam glupia sytuacje gdy bedac u znajomych slyszacych i ja z moim pomigalam troszke a ci znajomi popytali mojego, o czym my rozmawialismy,eh. A na szczescie moj  mowil im, o czym gadamy i to nasza sprawa.To nie jest tak istotne.Ja z irocznym usmieszkiem mowie mojego, ze niech naucza migac w mojej obecnosci.Nie lubie odczytywac ich z ust, jak moje oczy robia zmeczone i dostane oczoplasa.:P
Zapisane

Milcia

  • Deaf
  • Offline Offline
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 466
Odp: Rodzinny pies-The Familiy Dog
« Odpowiedź #30 : 06 Wrzesień 2009, 10:37:43 »
Ja, hmm... Urodziny/imieniny u kogoś z rodziny najczęściej mijam ostrym łukiem. Wymyślam rożne powody, byleby nie być, bo wtedy tak jak molly dobrze określiła, czuję się psem rodzinnym. A święta w domu spędzanie z rodzinką może być, bo jest mała, ja i moi rodzice nie słyszymy, babcia słysząca i ciocia słabosłysząca no i kuzynka, która też zna migowy, ale i tak nie do końca dobrze się czuję. Ale plusem jest to, że mogę gadać z rodzicami bez głosu i kto słyszy i nie rozumie migowego - jego problem, bo tak samo odwrotnie nie kumam o czym mówią tak szybko blebleble :/ No i szczęście, że trwają tylko parę dni (święta) :p...
Ale teraz jestem w innym mieście po drugiej końcu Polski to nie muszę być obecna jakby co na uroczystościach :p esa wysle z życzonkami i po sprawie.
Zapisane

acerka

  • Szczęśliwy implanto-PJM-owiec ;]
  • Moderator
  • Deaf
  • Offline Offline
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 573
Odp: Rodzinny pies-The Familiy Dog
« Odpowiedź #31 : 06 Wrzesień 2009, 16:59:32 »
Wiecie.... Ja nie mogę pojąć jak rodzina może "zapominać", że ktoś nie słyszy i odczytuje mowę z ust! To tak jakby zapomnieć, że ktoś zna tylko język angielski i do niego gadać wyłącznie po polsku :/ (Lepsze porównanie nie wpadło mi do głowy...)


Też nie mogę pojąc tego, jak to możliwe że jestem tuz przy słyszaków gdzie mnie znaja, a zapominaja...

Raz słyszakowi wspomnialam o tym, ze jak sie zapomina ze trzeba miec zwrocona twarz w moja strone to oznacza według mnie ze zapomina o mnie a ten słyszak mnie zapytal: " A czy caly czas pamietasz, że oddychasz?" :? I co mialam na to odpowiedziec... :?
Zapisane

swiatlucy

  • Deaf
  • Offline Offline
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 441
Odp: Rodzinny pies-The Familiy Dog
« Odpowiedź #32 : 06 Wrzesień 2009, 17:06:30 »
No właśnie, ludzie zapominają, a to tylko świadczy o tym, że nie myślą o naszej głuchocie cały czas, ergo - nie przeszkadza im ona. I dobrze!
Kiedyś, gdy pracowałam w banku, przeprowadziłam się do własnego mieszkania. Ludzie, zazdroszcząc mi, zupełnie zapominali, że nie słyszę i mówili tak: w nocy nie będziesz tam mogła spać, bo tą drogą ciągle tiry jeżdżą.  :D (chodziło oczywiście o drogę krajową, przy której mój blok stoi).
Zapisane

TOMEK

  • Deaf
  • Offline Offline
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wiadomości: 623
Odp: Rodzinny pies-The Familiy Dog
« Odpowiedź #33 : 06 Wrzesień 2009, 22:46:48 »
No właśnie, ludzie zapominają, a to tylko świadczy o tym, że nie myślą o naszej głuchocie cały czas, ergo - nie przeszkadza im ona. I dobrze!
Kiedyś, gdy pracowałam w banku, przeprowadziłam się do własnego mieszkania. Ludzie, zazdroszcząc mi, zupełnie zapominali, że nie słyszę i mówili tak: w nocy nie będziesz tam mogła spać, bo tą drogą ciągle tiry jeżdżą.  :D (chodziło oczywiście o drogę krajową, przy której mój blok stoi).
Rzadko się znajdzie osoba głucha wśród słyszących, więc dla nich to jest nowość. Zanim sie przyzwyczają to trochę potrwa i dlatego należy zwracać na to uwagę.

Miałem też taką sytuację, że mówiono do mnie szeptem i dałem jasno do zrozumienia że nie zrozumiałem, proste.
« Ostatnia zmiana: 06 Wrzesień 2009, 22:49:49 wysłana przez TOMEK »
Zapisane

swiatlucy

  • Deaf
  • Offline Offline
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 441
Odp: Rodzinny pies-The Familiy Dog
« Odpowiedź #34 : 07 Wrzesień 2009, 11:07:29 »
Tomek, do mnie byli przyzwyczajeni, chodziło o ludzi z pracy, codziennie z nimi pracowałam, wtedy już 3 lata. Po prostu byłam dla nich koleżanką z pracy, z nie głuchą.
Pamiętam, jak ktoś mówił na konferencji, że amerykańscy Głusi, przedstawiając się, nie wspominają na pierwszym miejscu, że są głusi, lecz po prostu podają swoje imię. I to jest OK, ja byłam dla koleżanek i kolegów z pracy po prostu Lucyną, trochę inną niż oni sami, ale wielu ludzi ma jakieś "inności", niekoniecznie głuchotę.
Gdyby mnie w swoim gronie nie do końca akceptowali, gdyby odczuwali mocno moją inność, zapewne byłabym dla nich "głuchą Lucyną" i taki komentarz, jaki zacytowałam wyżej, z ich ust by nie padł.
Inna rzecz, że wychowałam się wśród słyszących, więc większych barier w integracji ze słyszącymi w pracy nie napotykałam.
Zapisane

Miniofilka pół-Motylka

  • Deaf
  • Offline Offline
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 524
Odp: Rodzinny pies-The Familiy Dog
« Odpowiedź #35 : 30 Wrzesień 2009, 13:48:57 »

Minęło kolejne 10 lat, odzyskałam resztki słuchu i znów mogę nosić aparat. Minęło znów kilka lat i dzięki mojej silnej motywacji do dobrego słyszenia i mówienia osiągnęłam tyle, że mam taką łatwość rozmowy z krewnymi przy stole, jakiej nie miałam nigdy przedtem. Ochotę do tych rozmów mam jednak znacznie mniejszą niż kiedyś, ale nie wynika to już z trudności komunikacyjnych, lecz z różnicy wieku, doświadczeń, wykształcenia, itp.


Kochana Lucynko, z ciekawości spytam,w jaki sposób odzyskałaś resztki słuchowe, skoro wcześniej je utraciłaś? Czy wskutek przeprowadzonej operacji?Zawsze myślałam, że tylko implant jest w stanie przywrócić słyszenie. Przepraszam za to pytanie ale jestem słysząca więc z tego wynika moja niewiedza:) :oops:
« Ostatnia zmiana: 30 Wrzesień 2009, 21:10:50 wysłana przez molly »
Zapisane

swiatlucy

  • Deaf
  • Offline Offline
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 441
Odp: Rodzinny pies-The Familiy Dog
« Odpowiedź #36 : 30 Wrzesień 2009, 15:00:35 »
Dzięki bioenergoterapii, ale nie pytaj o szczegóły, opowiadając o tym ludziom napotykałam mur niezrozumienia i innych negatywnych reakcji, nie mam więcej siły do tego wracać, przepraszam.
Zapisane

Miniofilka pół-Motylka

  • Deaf
  • Offline Offline
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 524
Odp: Rodzinny pies-The Familiy Dog
« Odpowiedź #37 : 30 Wrzesień 2009, 15:45:46 »
 :D :D Spoko, nie będę więcej o to pytać:)
Najważniejsze, że terapia okazała się skuteczna.
Ja akurat jestem neutralnie nastawiona do tego typu form leczenia, ale będąc we wczesnym wieku nastoletnim brałam udział w kilku seansach bioenergoterapeutycznych i w pewnym stopniu mi pomogły - dzięki nim mogę wodzić oczami.
Zawsze należy szukać alternatywnych form leczenia jeśli tradycyjne zawodzą.
Pozdrawiam ciepło:)
Zapisane

esme

  • Deaf
  • Offline Offline
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 212
Odp: Rodzinny pies-The Familiy Dog
« Odpowiedź #38 : 01 Październik 2009, 18:40:31 »

Moja prawdziwa rodzina to Kuba, Basia i Deafiacy. I mamy zamiar spędzać święta z Deafiakami.
Może sie wspólnie umówimy w tym roku na święta Bożego Narodzenia?

Chetnie dołącze :] gdyby nie odleglosc ... w tym roku chcialabym spedzic swieta z deafiakami z woj. lubelskiego ... nie mam ochoty spedzic z starymi , bo nigdy nie mialam prawdziwych swiat .. byly smutne ...szkoda gadac...

ja takze jest rodzinnym psem ... slyszaca rodzina ze strony moich staruszkow caly czas na mnie dziwnie gapia jakbym byla z kosmosu i takie tam... z kuzynkami /kuzynami mam slaby kontakt , bo nie za bardzo mamy o czym gadac... sotkam roszinnych unikam jak ognia ... jak jest wesele czy chrzciny to chodze tako z nudow i napic rotweina.... jak bylam na konfie poplakalam ,na szczescie nikt mnie nie zauwazyl... mam ogromny żal do starych... szkoda gadac...

Zapisane
no to zdrówko i do schronu...
 

v2 randki | prace magisterskie | płytki ceramiczne, glazura | Plotersky - Technika Reklamowa | Biuro matrymonialne Agentur-2life | Hodowla kotów rasy Ragdoll | kuchnia śląska | rzeczy zgubione, rzeczy znalezioneJezyk migowy | Klimatyzacja Pozna | Klimatyzacja Poznan | Science Top Business, Shopping, Health Commerce, Science Shopping , Best Business, Health Top Recreation , The Health All Sciences, Free Recreation, Top Shopping Freedom Recreation, Business kurtyna | kurtyny | klimatyzator | klimatyzatory | Klimatyzacja | Myjki | Linki Deaf kampanie linków ekogroszek RĘKAWICE ROBOCZE domki drewniane domy drewniane