Sama niedawno rozmawialam ze znajomą, która mi opowiadała o tym jak wychowuje dziecka głuchego. Znajoma ta jest sama Głucha, ma głuche dziecko, ma Głuchych rodziców, ma głuchego męża, zaś ten mąż ma słyszących rodziców. Obecnie to dziecko może ma z 1,3 roku, już rozumie w PJM polecenia, np. kąpać się to dziecko samo mamę zaprowadza do łazienki, kiedy rodzice czy znajoma z mężem kończą jakąś rozmowę, to dziecko samo ich " zmusza", żeby dalej migali. Widać, że dziecko czuje ich miłość, akceptację, traktuje to za normę. I chcę też wspomnieć, że ta słysząca babcia( mama męża) od początku chciała nauczyć swojego wnuka mówić, ale zaskoczna tym, że wnuczek nie reaguje na słowa wypowiedzane poprzez usta, a szybko reaguje na migi swojej mamy i babcia zaczęła potem uczyć się migać, żeby NAWIĄZAĆ KONTAKT ze swoim wnukiem... Czuć różnicę czy nie?
A ja jestem pod wielkim wrażeniem (!), że dziecko w takim wieku rozumie co się do niego miga! Uczy się migać, jak znajoma mi opowiadała, że umie już migać " mama", " tata", " książka ", " sowa" i jakieś tam jeszcze zna.
Takie metoda wychowania mi się podoba!