Rafał Turowski witam państwa i zapraszam na celownik.
Dla niesłyszącej od urodzenia Oli, ta operacja miała być szansą
na w miarę normalne życie, niestety podczas zabiegu poznańscy lekarze
popełnili błąd a stan dziecka pogarszał się z dnia na dzień
Kobieta: Czy Ola ma warkocze? Posłuchaj dziecko co ja tutaj mam?
Ewa Pazoła: Po prostu nie wiedzieliśmy że taka sytuacja mogła w ogóle mieć miejsce,
daliśmy dziecko w opiekę w ręce specjalistów, w życiu bym się nie spodziewała
że coś takiego może spotkać małe dziecko.
Reporter: Ola urodziła się głucha, lekarze zakwalifikowali ją do operacji wszczepienia
implantu ślimakowego, operację przeprowadzono w poznańskiej klinice gdzie dziewczynka
miała dwa lata[??]. Teraz czekano tylko na to gdy dziewczynka zacznie słyszeć i nauczy
się mówić.
Nauczycielka: No a to co?, To musi być białe, sobie wybrałaś
Dziecko obok dziewczynki:[mówi coś niezrozumiale]
Ewa Pazoła: Nie widać było w ogóle jakichkolwiek efektów z tego żeby Ola słyszała. Pan doktor
który ustawiał nam procesor mowy, mówił że to trzeba czasu po prosu, dziecko musi nauczyć się
słuchać.
Reporter: Lekarze skierowali Olę na rehabilitację, rodzice Oli wybrali jeden z najlepszych w Polsce ośrodków terapii słuchu i mowy, niestety rehabilitacja nie przynosiła żadnych efektów a wręcz przeciwnie, rodzice dziewczynki zauważyli bardzo niepokojące sygnały.
Ewa Pazoła: To dziecko się zmieniało po prostu z dnia na dzień, z miesiąca na miesiąc było coraz gorzej. Jej oczy zaczęły tak dziwnie krążyć zaczęła mieć ogromne problemy z chodzeniem po prostu traciła równowagę, jak chciała wstać czy iść rozstawiała szeroko nogi, gdy bardziej naciskałam odnośnie rehabilitacji, odnośnie nauki. Ola nieraz nie mogła tego znieść, chwytała się za głowę i waliła głową o podłogę albo o stół, tam gdzie żeśmy się uczyli. Ona w ten sposób nam pokazywała że jest coś nie tak.
Reporter: Poznańska klinika sugerowała że zachowanie Oli wynika z zaburzeń neurologicznych.
Lidia Lempart: Ukrywali fakt że elektroda jest nieczynna, ukrywali fakt że elektroda jestnie w tym miejscu co trzeba co było widać przy każdym dopasowywaniu, których wykonywał pracownik firmy.
Ewa Pazoła:: Córka nie mogła chodzić, nie mogła funkcjonować normalnie dobrze że się tak stało że odkryliśmy to.
Lidia Lempart: Należało wykonać badanie, które nam pokaże dokładnie gdzie jest elektroda. Badanie komputerowe pokazało że ona jest zupełnie nie w tym miejscu w którym powinna być, zaznaczam od trzech lat.
Nauczycielka: D O M!! D O M!!
Dziewczynka[niewyraźnie]: dom! dom!
Nauczycielka: Chcemy dom!A to jaka literka? UUUUUU!!
Dziewczyna: OOOOOO!
Nauczycielka: UUUU!! To jest literka "u".
Lidia Lempart: Gdy zwróciliśmy się natychmiast o pomoc do profesora Niemczyka, który bez wahania podjął
się wykonania operacji, usunął połamaną, uszkodzoną, nieczynną elektrodę, na to miejsce wprowadził
nową. W tej chwili ta terapia oczywiście że postępuje, oczywiście że się bardzo cieszymy, ale jasno trzeba
se powiedzieć, Ola straciła bezpowrotnie szansę na to żeby opanować język, tak jak inne głuche dzieci
które miały więcej szczęścia w procesie implantowania.
Nauczycielka: kto pamięta? no dziewczyny! Co Wy?
Dziewczynka po lewej stronie: nie!
Nauczycielka: teraz nie ulepimy już bałwana, ale to jest bałwan!
reporter: Jedyną możliwością nadrobienia straconych trzech lat jest wszczepienie implantu do drugiego ucha.
Dolnośląski NFZ bez skrupułów odmówił sfinansowania operacji. Postanowiliśmy sprawdzić czy warszawski szpital
na Banacha, gdzie wykonano drugą operację jest w stanie pomóc Oli.
Kazimierz Niemczyk: Dziecko to wymaga wszczepienia implantu do drugiego ucha.
Mirosław Jeleniewicz: Jeżeli lekarze prowadzący, zajmujący się tą pacjentką uważają że uzasadnione od strony medycznej
jest aby hmmm przeprowadzić operację wszczepienia tego implantu, trzeciego rozumiem, jest to
z pełnego uzasadnienia medycznego z naszej strony nie ma żadnych przeszkód, aby sfinansować taką operację
Ireneusz Nawrot[telefonicznie]: Można przeznaczyć ogromne pieniądze, by zaopatrzyć wszystkie dzieci po dwa implanty ślimakowe
gdzie w tym momencie, no można powiedzieć że są w 100% osobami już zdrowymi, ale to będzie ogromna suma pieniędzy, należałoby
przesunąć w innych grupach z leczenia chorych z tętniakami, z leczenia chorych onkologicznych, ten budżet należy sobie zdać sprawę
[...???]
Kazimierz Niemczyk: Dziecko to miało już refundację dwóch systemów implantów ślimakowych i w tej chwili dodatkowy implant ślimakowy
może być tylko zapewniony poprzez zakup poprostu przez rodziców, czy przez sponsorów.
Ewa Pazoła: Mnie nie jest stać na kupno takiego implantu, uważam że to nie tylko mnie ale i większość ludzi normalnie żyjących uczciwie
i pracujących. Oddałabym córce wszystko, ale nie jestem w stanie Jej kupić tego implantu.
Rafał Turowski: NFZ twierdzi że z pieniędzmi na kolejną operację Oli nie ma problemu, a dyrektor szpitala, że problem jest, że trzeba by
specjalnie przesunąć środki przeznaczone na innych pacjentów, a mówimy tu nawet o 100 tysiącach złotych. To może w takim razie
do odpowiedzialności powinna się poczuć poznańska klinika, tym bardziej że to nie jest jedyna źle przeprowadzona tam operacja tego typu.
Rodzice poszkodowanych dzieci przygotowują zbiorowy pozew przeciwko temu szpitalowi.