Wrodzona głuchota. Dwujęzyczne wychowywanie.
Sny: rozmowy telepatyczne, wiem nawet jak kto się nazywa, nawet jeśli ktoś nie przedstawił się. Nie ma ruchu rąk, ani ruchu warg
Czytanie: tak samo, jak się uczy czytać w językach obcych. Zresztą jest kilka wątków na temat uczenia się gramatyki języka polskiego, polecam wyszukiwarkę albo FAQ
Myślenie: obrazowe, i w języku polskim. Nigdy nie myślę w języku migowym, za wolno to jest x:) Chociaż jestem znana z tego, że prędzej coś powiem/wymigam/napiszę niż pomyślę x;)
PJM:
1. Nie mam problemów z komunikacją, rozumiem SJM (mimo, że mnie nudzi/nuży), hybrydę, PJM, i mogę w sposób powyższy przekazywać. Opieram się na odczytywaniu mowy z ust nawet migającego
2. Łatwo poznać uczucia po twarzy i sposobie migania (tak jak u Was po intonacji), jesteśmy dobrymi obserwatorami mowy ciała itd. x;)
3. Sarkazm nieco ciężko, bo trzeba mieć wysoki poziom inteligencji jakiejś tam (społecznej? kulturowej?), żeby łapać sarkazmy w PJM. Ale szepty i teatralne gesty są. Szepty - ruchy rąk bardzo ograniczone, "schowane". Teatralne gesty - bardziej pantomimiczne.
4. Błędy językowe - żeby wiedzieć, że się popełniło błąd, trzeba mieć opanowaną wiedzę z gramatyki i innych części PJM (czyli mieć wysoką świadomość językową). A nawet nie mamy podręczników gramatyki PJM. Więc wszyscy to robią na wyczucie, migamy i najważniejsze, żebyśmy się rozumieli.
5. Tak, są różne poziomy staranności, pięknie miga dr Tomaszewski, niechlujnie ja.
6. Oczywiście, są znaki nieprzekładalne na język polski (chyba, że są przekładalne, ale jeden znak musiałby zostać opisany wieloma zdaniami wyjaśnienia). Jeśli chodzi o odwrotność, to mamy dużo brakujących znaków do języka polskiego, ale to kwestia lat oralizmu, tematów do rozmów, w których się wykorzystywałoby dane słowo z polskiego - nie na co dzień rozmawiamy o matematyce dyskretnej itd.
7. W PJM można oddać wszystko, co się chce, poezję, prozę, dramat, codzienność, abstrakcja, uczucia, emocje x:) Trzeba tylko wiedzieć jak i po prostu CZUĆ PJM.