Autor Wątek: Słyszące dzieci rodziców niesłyszących  (Przeczytany 27312 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Luszka motyluszka ;)

  • Moderator
  • Deaf
  • Offline Offline
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 1770
    • WWW
Słyszące dzieci rodziców niesłyszących
« : 04 Grudzień 2005, 09:07:06 »
Kto z Was deafiaków ma dzieci słyszące?
Wśród swych znajomych mam małżeństwo niesłyszące, które doczekało się słyszącego potomka. Spokój i harmonia tejże rodziny została zakłócona, gdy chłopiec podjął naukę w szkole podstawowej. Zaczął się odsuwać od rodziców, na ulicy nie pozwalał im do siebie migać.
Ta nagła zmiana w zachowaniu  tego chłopca wyniknęła stąd, że inne dzieci w szkole dostrzegły "inność" jego rodziców i zaczęły się śmiać z niego.
Jestem ciekawa czy i Wy spotkaliście się z takimi sytuacjami? Jak sobie poradziliście?
Sama jestem niesłyszącą mamą, moja Basia jest słyszącym dzieckiem. Zastanawiam się jak będą wyglądały relacje pomiędzy mną a nią, gdy mała już podrośnie i podejmie edukację w szkole. Co prawda komunikuję się z nią werbalnie, ale moja mowa jako osoby niesłyszącej posiada specyficzny akcent :) i z pewnością szkolni znajomi mojej Baśki zapytają "Twoja mama to jakiś rusek czy co?". Sytuacje mogą być różne...
Co Wy o tym myślicie?

Aisan

  • Gość
Odp: Słyszące dzieci rodziców niesłyszących
« Odpowiedź #1 : 04 Grudzień 2005, 11:44:51 »
Mój znajomy ma słabosłyszącą mamę. Ich relacje w obecnej chwili są bardzo dobre. Może ich sytuacja jest inna od przedstawionego wątku, tym bardziej, że ma słyszącego ojca. Jednak znajomy mówił, że nigdy się nie wstydził swojej matki. Poznałam go jako dorosłego, więc nie mogę powiedzieć jakim był dzieckiem. Zresztą jego rodzice są bardzo mili i ciepli i trudno byłoby mi uwierzyć, żeby ktoś ich nie lubił.

Myślę, że to różnie jest. Wszystko zależy od sytuacji i wiele innych czynników. Kiedy dziecko zaczyna się wstydzić rodziców, to jest sygnał, że coś jest nie tak. Często dzieci słyszące słyszących rodziców odrzucają ich z takich lub innych względów, bo chcą od nich się odciąć i zależy na akceptacji jakiejś grupy rówieśników. Przecież najlepszym przykładem są dzieci biednych rodziców. Mają pretensje o to, że są tacy a nie inni, że nie stać na ładny dom, samochód, markowe ciuchy, lepszy sprzęt itd. Potem, tak myślę, że się z tego wyrasta.
Zapisane

dianda

  • Deaf
  • Offline Offline
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 1621
  • Życie na tym świecie wymaga odwagi
Odp: Słyszące dzieci rodziców niesłyszących
« Odpowiedź #2 : 04 Grudzień 2005, 12:02:37 »
to mnie dobiło:

"Jednak znajomy mówił, że nigdy się nie wstydził swojej matki"

a powinien się wstydzic?
Zapisane


"... kimkolwiek jesteś, cokolwiek robisz, jeśli naprawdę z całych sił czegoś pragniesz, znaczy to, że pragnienie owo zrodziło się w Duszy Wszechświata. I spełnienie tego pragnienia, to Twoja misja na Ziemi"

:arrow: Cochlear implant od 1999 + JM

Aisan

  • Gość
Odp: Słyszące dzieci rodziców niesłyszących
« Odpowiedź #3 : 04 Grudzień 2005, 13:31:16 »
Widzę, że łapiesz mnie za słowa.

Może inaczej powiem, jeśli mnie nie zrozumiałaś. Sama nie mam dzieci, zastanawiałam się, jak to jest,  kiedy dziecko dobrze słyszy, a ma rodziców inaczej słyszących, jaki jest kontakt werbalny itd. i jak była okazja,  rozmawiałam kiedyś z moim  znajomym o przeszłości, kiedy był dzieciakiem. Z jego opowiadań wynika, że miał bardzo dobry kontakt z matką i ma do tej pory.

Ale ludzi są różni.....
Zapisane

iwa

  • Gość
Odp: Słyszące dzieci rodziców niesłyszących
« Odpowiedź #4 : 15 Luty 2006, 10:26:59 »
myślę, że nie ma co się martwić na zapas. wiadomo,że dzieci w szkole są różne i jest licytacja i targ, co kto potrafi i co robią rodzice, gdzie pracują, jaki samochód mają...a jak rodzice są niepełnosprawni i nie da się tego ukryć, bo przychodzą po dziecko do szkoły, czy na zebrania i inni rodzice pytają się swoich dzieci, czy dziecko tego pana na wózku to też chore,no to nie da się inaczej... może ten chłopczyk usłyszał od swoich kolegów, że jego rodzice to jakieś "dziwaki", co machają rękami...jemu zrobiło się przykro, ale kolegowanie się z nimi jest dla niego równie ważne, więc kosztem tego może pokazuje, że on nie jest po ich stronie, jest duży, ma to gdzieś i też wytyka to machanie rękami... rola rodziców w tym, żeby porozmawiać z dzieckiem...wytłumaczyć, ale nie krzyczeć.
Zapisane

Luszka motyluszka ;)

  • Moderator
  • Deaf
  • Offline Offline
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 1770
    • WWW
Odp: Słyszące dzieci rodziców niesłyszących
« Odpowiedź #5 : 28 Kwiecień 2006, 15:12:44 »
Moja Basia to niesamowite dziecko  :lol: Mała już pojmuje, że nie docierają do mnie wszystkie dźwięki. Nawet nie zorientowałam się jak to się stało, ale Basia informuje mnie kiedy ktoś dzwoni do drzwi, kiedy gwiżdże czajnik z gotującą się wodą i kiedy piszczy mój aparat  :lol: Czasem nie potrafię zrozumieć co Basia do mnie mówi, wtedy ona stara mi się przekazać to poprzez gesty... Jakiś czas temu zaczęła nawet informować niektóre osoby o tym, że jej mama nie słyszy, mówi: "Mama nie słyszy.Mama głucha jest." Zastanawia mnie JAK ona się tego nauczyła? Instynkt?

Kama(Agrawa)

  • Deaf
  • Offline Offline
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 70
Odp: Słyszące dzieci rodziców niesłyszących
« Odpowiedź #6 : 14 Maj 2006, 18:02:39 »
kurcze, właśnie dlatego nie cierpie naszego społeczeństwa bo przeciez to ze te dziecko tak zaczeło traktowac swoich rodziców to winna wszystkich rodzicow którzy nie ucza toleracji swoich dzieci od najmłodszych lat albo co gorsza sami nie wiedza co to jest i gadaja w domu nie stworzone historie na temat mniejszosci...wrrr jestem zła...
Zapisane

TOMEK

  • Deaf
  • Offline Offline
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wiadomości: 623
Odp: Słyszące dzieci rodziców niesłyszących
« Odpowiedź #7 : 28 Czerwiec 2006, 22:12:43 »
Tak samo moja siostra ma corke slyszaca!
Jak ktos dzwoni to mala szybko biega do mamy i mowi, ze ktos dzwoni itd...
Hehehe... a mi sie smiac sie chce, bo mimo, ze mala skonczy we wrzesniu 4 lata to caly czas gra na komputerze i umie sie obslugiwac to sie nie chce jej wstawac i powiedziec mamie, ze dzwoni tylko krzyczy mamamaaaaaaa!!! - a po chwili sama pojdzie i powie ;)
Zapisane

tlen

  • Deaf
  • Offline Offline
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 143
Odp: Słyszące dzieci rodziców niesłyszących
« Odpowiedź #8 : 10 Wrzesień 2006, 17:26:26 »
 witam :)
co sie tyczy slyszacych osob, ktore maja nieslyszacych rodzicow, to wlasnie poszukuje takich osob do badan, do mojej pracy magisterskiej :) z tym, ze mnie chodzi o osoby dorosle:) Niby wiem, ze takich osob jest sporo (w internecie np. zlapalam kontakt z kilkoma), ale ciezko jest znalezc wiele takich osob, w okreslonym wieku i z okolic Lodzi (bo tam wlasnie mieszkam :) mam nadzieje ze badania dojda do skutku, fajnie by bylo, bo problem interesowal mnie juz wczesniej :)
pozdrawiam wszystkich i prosze o trzymanie kciukow za powodzenie  mojej "akcji" :)
Zapisane

mark

  • Deaf
  • Offline Offline
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wiadomości: 208
Odp: Słyszące dzieci rodziców niesłyszących
« Odpowiedź #9 : 17 Wrzesień 2006, 23:06:27 »
opowiem wam taka  prawde ze ja jako dziecko niedosłyszace doświadczyłem tez nie przyjemnych chwil zycia szkole słyszącej ; koledzy ze szkolnej lawki mieli szacunek a innaczej  było na przerwe i po lekcjach  wysmiewali ze mnie ze nosze aparat nawet uderzali ucho gdzie miałem aparat za uszny tez byli zazdrosnych o mnie ze mam dobrze np oceny  znając zachowania dzieci w grupie i nie dziwie ze dzieci głuchych rodziców bo chcący byc grupie kolegów a ci jego wysmiewaja  np ze jego tata nie mówi pokazuje na migi mama robi głupie miny [gesty]   oni robią to bo się boją silniejszych i wiekszosc popierajacych . dziecko widzi to nie wie gdzie ma byc po stronie rodziców  czy kolegów jezeli ma dobrych rodziców ma do nich zaufanie to na pewno będzie po nich  a jak rodzice nie mają zainteresowania dzieckiem to idzie do góry nogami czyli ma rodziców gdzieś np dupie [przepraszam za słowo]sam jestem ojcem dwojich dzieci tez przezyłem to jakas mała dziewcznka mówi mojej córki twoja mama nie mowi jest głucha tylko nie wiem czy smiała  odpowiedziałem jej  ze mama twoja tez moze byc głucha
Zapisane

pestka

  • Gość
kto ma dziecko słyszące ??
« Odpowiedź #10 : 03 Listopad 2006, 10:56:04 »
Szanowni Rodzice

Nazywam się Agnieszka i jestem studentką surdopedagogiki w Gliwicach. Przede mną pisanie pracy licencjakiej ehhh. Chciałabym napisać na temat bardzo mnie interesujący, a mianowicie "Jak wygląda komunikacja rodziców niesłyszących z dziećmi słyszącymi"Niestety nie znam dorosłych ludzi niesłyszących, którzy maja słyszące dzieci. Jeżeli znajdą się takie osoby i będą mogły poświęcić mi odrobinę swojego czasu, proszę napiszcie jak wygląda Wasz kontakt ze swoimi słyszącymi pociechami. Ewentualnie proszę napiszcie czy w razie czego będę mogła komuś podesłać ankietę,którą będę musiała zrobić do swojej pracy (narazie takowej nie ma ;P,ale chciałabym sie najpierw wywiedzieć czy nie będę mieć problemu ze znalezieniem potrzebnych mi osób,które udzieliłyby mi pomocy i odpowiedzi
 pozdrawiam serdecznie i będę wdzięczna za wypowiedzi
Zapisane

Luszka motyluszka ;)

  • Moderator
  • Deaf
  • Offline Offline
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 1770
    • WWW
Odp: kto ma dziecko słyszące ??
« Odpowiedź #11 : 03 Listopad 2006, 12:44:50 »
Agnieszko, jestem niesłyszącą mamuśką mającą słyszące dziecko :) znam też parę niesłyszących mamusiek :) Bardzo chętnie udzielę Tobie odpowiedzina nurtujące Cię pytanka, sądzę, że moje znajome również chętnie odpowiedzą ;) a jeśli nie to ja jakoś je dotego nakłonię, mocnym argumentem jest to, że piszesz bardzo ciekawą pracę magisterską ;) Czekam na ankietę :D i pozdrawiam ciepło z Brodnicy zasypanej śniegiem ;)

pestka

  • Gość
Odp: kto ma dziecko słyszące ??
« Odpowiedź #12 : 03 Listopad 2006, 16:38:49 »
ślicznie dziękuję za odpowiedź  :) mam nadzieję że uda mi się dotrzeć do ludzi i napisać taką pracę, bo uważam że na ten temat niewiel jest literatury i chiałabym to zmienić

pozdawiam serdecznie Rodzicieli ( a w szczególności z Brodnicy  :)

P.S. Gliwice również pod śniegiem i starsznie zimniutko ;)
Zapisane

poprostuagniecha

  • Gość
Odp: Słyszące dzieci rodziców niesłyszących
« Odpowiedź #13 : 07 Listopad 2006, 01:21:43 »
Jako słyszące dziecko niesłyszących rodziców muszę wtrącić tu swoje trzy grosze... :?

Ja też nie lubię wspominać podstawówki (liceum zresztą również nie). To, co najbardziej pamiętam, to wyśmiewanie, przezywanie i przedrzeźnianie przez koleżanki i kolegów. Dzieci są bardziej okrutne niż dorośli, bo nie mają jeszcze wyrobionych hamulców, szczerze i bezmyślnie powtarzają to, co słyszą w domu, również opinie na temat wszelkich "odmieńców"  :x .

Trochę wiem, co przeżywa ten chłopiec. Jest w wieku, kiedy bardzo pragnie akceptacji rówieśników i nie jest w stanie zrozumieć, dlaczego go odrzucają. Taka jest prawidłowość rozwoju psychicznego i społecznego człowieka, że w pewnym wieku (niedługo przed okresem dojrzewania) grupa rówieśnicza staje się dla dziecka ważniejsza niż rodzina, od tego zależy jego samoocena być może na resztę życia, a na pewno w tej chwili.

Przydałby mu się ktoś naprawdę zaufany, kto jest dla niego autorytetem, kto mógłby mu doradzić. Człowiek dorosły posiada rozwinięte mechanizmy obronne, na przykład racjonalizację, dzięki której może "wytłumaczyć sobie" dlaczego ludzie się tak dziwnie zachowują i dlaczego sprawiają mu przykrość (bo są prymitywni, bo sami nie zaznali szacunku i miłości, bo mszczą się na słabszych za swoje niepowodzenia życiowe itd.), dziecko takich mechanizmów jeszcze nie posiada, wie tylko, że cierpi w kontaktach z innymi i nie wie dlaczego  :( .

A głusi rodzice...Cóż, pewnie bardzo kochają swoje dzieci, ale na ogół niewiele mogą im pomóc. Kochać to za mało, zadaniem rodziców jest przede wszystkim wprowadzać dzieci w świat. Słyszące dzieci szybko odkrywają, że to, czego nauczyły się w domu, od głuchych rodziców, nie przyda im się w świecie słyszących. Doświadczenia rodziców za bardzo się różnią, żeby można było brać z nich przykład. Słyszące dzieci są z reguły przewodnikami i opiekunami dla swoich rodziców, nie mają dzieciństwa. Często ich sprawy się nie liczą, bo rodzice uważają, że dzieci są dla nich, po to by im pomagać. Kiedy do tego dochodzi naturalny bunt okresu dojrzewania, konflikt gotowy. Na domiar złego, nikt nie zauważa problemów takiego dzieciaka (jaki problem, przecież porządna rodzina, nie ma pijaństwa ani żadnej patologii?)

Nie generalizuję, nie mówię, że tak jest zawsze, czy że tak musi być w tym konkretnym przypadku. Proszę tylko, żebyście zbytnio nie upraszczali problemu (wstydzić się głuchych rodziców? hańba!). Prawie każdy chce być akceptowany i identyfikować się z jakąś grupą  :) , a najczęstszym chyba problemem słyszących dzieci jest to, że "nie pasują" nigdzie. 
   
 
Zapisane

Luszka motyluszka ;)

  • Moderator
  • Deaf
  • Offline Offline
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 1770
    • WWW
Odp: Słyszące dzieci rodziców niesłyszących
« Odpowiedź #14 : 07 Listopad 2006, 10:56:27 »
Agnieszko, Twój post bardzo mnie zainteresował... Szczególnie zastanowiły mnie Twoje ostatnie słowa: " (...) najczęstszym chyba problemem słyszących dzieci jest to, że "nie pasują" nigdzie."
Hmmm... Twierdzisz zatem, że takie dzieci żyją na pograniczu dwóch światów - świata słyszących i świata ciszy? Czy na myśli masz zwykłą ludzką nietolerancję? Sama zawsze uważałam, że moim problemem nie są pewne trudności wynikające z faktu posiadania uszkodzonego słuchu, lecz to ludzka nietolerancja, brak ludzkiego zrozumienia stanowi mój problem. Czyżbyś odczuwała,że "nigdzie nie pasujesz" z powodu nietolerancji swych bliźnich?
Interesuje mnie ten problem, gdyż sama mam dziecko słyszące i często zastanawiam się czy i moja córka kiedyś nie będzie cierpiała z powodu mojej "odmienności"...

poprostuagniecha

  • Gość
Odp: Słyszące dzieci rodziców niesłyszących
« Odpowiedź #15 : 22 Listopad 2006, 12:01:28 »

Twierdzisz zatem, że takie dzieci żyją na pograniczu dwóch światów - świata słyszących i świata ciszy? Czy na myśli masz zwykłą ludzką nietolerancję?

Masz rację, że przyczyną większości cierpień, jakich doznają ludzie głusi i ich dzieci jest nietolerancja oraz powszechna ignorancja panująca w społeczeństwie.

U mnie zaczęło sie to już w moim domu rodzinnym. Mieszkaliśmy z dziadkami, którzy nigdy nie pogodzili się z głuchotą ich syna, a mojego ojca. Często mówili wprost, że głusi nie powinni się pobierać i płodzić dzieci, bo nie nadają się do roli rodziców i "nie wychowają dzieci na normalnych ludzi". Nigdy nie wybaczyli mojemu ojcu, że ożenił się z głuchą kobietą i że oboje zdecydowali się na dziecko. Zamiast pomocy i wsparcia otrzymałam od dziadków jasny komunikat, że nie warto we mnie inwestować, bo i tak skończę na ulicy jako narkomanka i prostytutka. Całą swoją miłość przelali na swoich wnuków, których urodziła im słysząca córka. Nic nie zmieniło ich niechęci do mnie, ani świadectwa z czerwonym paskiem, ani studia. 

O szkole już trochę pisałam... Później były randki z chłopcami i muszę Ci powiedzieć, że często pierwsze spotkanie z moimi rodzicami okazywało się dla facetów szokiem. Tak dużym, że więcej już się nie pojawiali...Myślę, że w ten sposób straciłam co najmniej połowę "zalotników".

Co do życia na pograniczu "dwóch światów", to dokładnie tak widzę swoje miejsce - ani tu, ani tu. Gdy byłam dzieckiem, nie istniał w Polsce problem imigrantów, nie widywało się obcokrajowców. Dlatego sądziłam, że moja sytuacja jest wyjątkowa. Kiedyś obejrzałam film, niestety nie pamiętam już jaki, w każdym razie dotyczył on życia mniejszości (Żydów?) w Stanach Zjednoczonych. Pokazany w nim był ciężko pracujacy fizycznie ojciec, nie znający angielskiego i w związku z tym bezradny w wielu sytuacjach społecznych oraz jego mały synek, uczęszczający do miejscowej szkoły, uczący się angielskiego i służący za tłumacza swoim rodzicom. Wtedy zaczęło mi świtać, że moi rodzice są "cudzoziemcami", a ja kursuję codziennie pomiędzy dwoma światami, które bardzo się różnią.

Kończę na razie, bo obowiazki w realu wzywają.
I tak nie wyczerpię tu tematu, bo jest to temat-rzeka.

Szukałam informacji na temat doswiadczeń innych dzieci niesłyszących rodziców, ale polskiej literatury brak. W internecie jest trochę stron o CODAs (Children of Deaf Adults) po angielsku. Zaskakujące, jak niektóre doświadczenia opisywane przez CODAs są podobne bez względu na kraj zamieszkania. Moim marzeniem jest założenie stowarzyszenia albo chociaż grupy wsparcia (na razie przekonałam do tego pomysłu jeszcze 3 osoby  :D). Może zacznę pisać swojego bloga. 
Zapisane

Luszka motyluszka ;)

  • Moderator
  • Deaf
  • Offline Offline
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 1770
    • WWW
Odp: Słyszące dzieci rodziców niesłyszących
« Odpowiedź #16 : 22 Listopad 2006, 12:11:11 »
Agnieszko, Twoje marzenie związane z założeniem stowarzyszenia bądź grupy wsparcia dla słyszących dzieci rodziców niesłyszących jest realne i warte zrealizowania. Ja na pewno będę zaliczała się do propagatorów idei zakładania takich stowarzyszeń :)

Dochodzę do smutnego wniosku, że to nie głuchota, niepełnosprawność, bycie dzieckiem rodziców niepełnosprawnych stwarza nam życiowe trudności, lecz zwykła i jakże okrutna ludzka nietolerancja, lęk przed "innością"...

poprostuagniecha

  • Gość
Odp: Słyszące dzieci rodziców niesłyszących
« Odpowiedź #17 : 22 Listopad 2006, 12:14:48 »
P.S. Po polsku znalazłam książkę Agnieszki Górskiej "Okrążanie ciszy". Powinna jeszcze być dostępna w empikach albo księgarniach wysyłkowych. 
Zapisane

beatrix

  • Deaf
  • Offline Offline
  • Płeć: Kobieta
  • Wiadomości: 1188
Odp: Słyszące dzieci rodziców niesłyszących
« Odpowiedź #18 : 22 Listopad 2006, 13:07:25 »
poprostu Agniecha... Wiesz co...zrób twoim dziadkom ...sliczna niespodziankę...poprostu zacznij cos robić..zeby się znależć w gazecie...np działaczka, albo itd...to dziadkom twoim gęba opadnie... Współczuję ci...ale najważniejsze to że masz rodziców...i bądź dumna ze swojego ojca...ze mimo ozenil sie, spłodził ciebie na świat...to  najważniejsze, a dziadkom pokaż usmiech, bo to działa na wrogów ;-) Powodzenia!
Zapisane

Kasik

  • Gość
Odp: Słyszące dzieci rodziców niesłyszących
« Odpowiedź #19 : 27 Listopad 2006, 22:03:46 »
Witam, Agnieszko piszę prace magisterską na temat słyszących dzieci niesłyszących rodziców. Przeczytałam to co napisałaś i bardzo chciałabym się spotkać z Tobą. Proszę skontkaktuj się ze mną, podaję mój adres mailowy: dabka@autograf.pl. Czekam z niecierpliwością. Kasia
Zapisane
 

v2 Plotersky - Technika Reklamowa | randki | Biuro matrymonialne Agentur-2life | rzeczy zgubione, rzeczy znalezione | Hodowla kotów rasy Ragdoll | prace magisterskie | płytki ceramiczne, glazura | kuchnia śląskaJezyk migowy | Klimatyzacja Pozna | Klimatyzacja Poznan | Science Top Business, Shopping, Health Commerce, Science Shopping , Best Business, Health Top Recreation , The Health All Sciences, Free Recreation, Top Shopping Freedom Recreation, Business kurtyna | kurtyny | klimatyzator | klimatyzatory | Klimatyzacja | Myjki | Linki Deaf boksy sponsorowane drzwi drewniane reklama strony pozycjonowanie strona sprzęt medyczny