Oto określenia, które tu krążą, a które różni ludzie różnie interpretują. Toteż najwyższa pora uporządkować. Zacznijmy:
Z dziedziny personalnej:
proszę uważać na rozmiar zaczynającej się literki - to on jest wyróżnikiem x:)
-
niesłyszący - każda osoba z wadą narządu słuchu, nieważnie o jakim stopniu ubytku. To taka główna grupa. Niektórzy mogą używać tego pojęcia jako politycznie poprawnej wersji słowa „głuchy” – jednak nie do zaakceptowania przez sporą grupę głuchych
-
głuchy - osoba, która bardzo znaczną albo całkowitą wadę narządu słuchu x:)
-
słyszący - osoba słysząca, nie posiada żadnej wady narządu słuchu, ma sprawne uszka
-
Głuchy - osoba, która jest Głucha Kulturowo. To znaczy:
- wychowywana w rodzinie Głuchych (a więc nawet słysząca)
- wyrosła w otoczeniu Głuchych
- ukończyła szkoły dla osób z wadą narządu słuchu
- a przede wszystkim - DUMNA Z TOŻSAMOŚCI GŁUCHEJ
-
Słyszący - osoba, która jest Słysząca Kulturowo. To znaczy
- wychowywana w rodzinie słyszących (a więc nawet niesłysząca)
- wyrosła w otoczeniu słyszących
- ukończyła szkoły masowe
- a przede wszystkim - wybiera to liczniejsze statystycznie towarzystwo, mimo, że może mieć znajomych Głuchych i głuchych. Nie bruździ Głuchym i głuchym, po prostu szanuje nasz świat, a my (Głusi) ich.
-
Słyszak - osoba, która może być Słysząca(a więc niesłysząca, ale kulturowo Słysząca) albo słysząca wchodząca z brudnymi buciorami w świat Głuchych, narzucająca swoje poglądy, swoją pomoc (NARZUCONA), załamująca ręce nad tym, że my, Głusi, chcemy być sobą, chcemy być razem, i chcemy mieć głuche dzieci, czy nie chcemy dzieci implantować. Ta, która do głuchoty ma podejście medyczne. Przede wszystkim ta, która jest naprawdę niemile widziana w świecie Głuchych, jako INTRUZ.
-
CODA - po polsku: [słyszące] dziecko głuchych rodziców. Już z samej definicji jest Głuchym. CODA, tak jak każdy, są różni. Więc jest CODA:
- POZYTYWNY (socjalizuje się z Głuchymi DOBROWOLNIE, rozumie i wspiera)
- NEGATYWNY (unika towarzystwa Głuchych, z Rodzicami mogą go łączyć bardzo dobre relacje, ale - Rodziców sie przecież nie wybiera!)
- POZORNIE POZYTYWNY (włącza się w życie Głuchych nie po to, żeby ich wspierać i umacniać, ale po to by ich "nawracać"
Z migającej dziedziny:
PJM - Polski Język Migowy, jedyny prawdziwy język niesłyszących i Głuchych. To tym językiem się posługują migający Głusi czy niesłyszący w rozmowie między sobą. Posiada swoistą gramatykę, odmienną od polskiej. Często przez to osadzany jako agramatyczny, co jest po prostu nieprawdą. Ma bogaty zasób słów, i stale się ewoluuje. Obszar zainteresowań IPJM (
www.ipjm.pl)
SJM - System Językowo-Migowy. Sztuczny twór (NIE JĘZYK), odwzorowujący język polski. Imituje język migowy. Zwany inaczej językiem migaNYM. To tego systemu uczą na (prawie) wszelkich kursach "migowego". Jednak osoby kończące tylko kurs SJM są skażane na porażkę w dogadywaniu się z PJMowcami x:)
Z dziedziny społecznej:
AUDYZM (nie mylić z autyzmem!)- jest to specyficzny stosunek osób słyszących do głuchych, który polega na narzucaniu niesłyszącym swoich poglądóww na ich temat. Termin ten dotyczy osób, które zajmują sie zawodowo problemami niesłyszących traktując je przedmiotowo, jak osoby o niższym poziomie intelektualnym, niesamodzielne i bezradne. Na ogół nie mają oni z głuchymi bezpośredniego kontaktu, nie znają języka migowego. Pojęcie audyzmu jest ściśle powiązane z
dyskryminacją głuchych przez słyszących (tutaj i w coraz szerszym gronie zwanych Słyszakami)
PATERNALIZM - postawa powszechna wśród Słyszaków uważających, że mają prawo i obowiązek pouczać Głuchych, których traktują jak niegrzeczne i niezbyt mądre dzieci. BARDZO TEGO NIE LUBIMY!
[/list]
Odwrotność, ale też istniejąca. Podana przez ms, cytuję:
odcinajac sie na chwile od problemu zdefiniowania osoby słabosłyszącej (to, ze takowi istnieja to raczej nie ulega zadnej watpliwosci) chce zwrocic uwage, iz słaobsłyszący doswiadczaja także zjawisk takich jak (uwaga: zrobie plagiat!)PATERNALIZM - postawa powszechna wśród Głuchaków uważających, że mają prawo i obowiązek pouczać słabosłyszących, których traktują jak niegrzeczne i niezbyt mądre dzieci.
DEAFIZM (nie mylić z audyzmem!)- jest to specyficzny stosunek osób Głuchych do słabosłyszących, który polega na narzucaniu słabosłyszącym swoich poglądów na ich temat. Termin ten dotyczy osób które traktują słabosłyszących przedmiotowo, jak osoby o niższym poziomie intelektualnym. Pojęcie deafizmu jest ściśle powiązane z dyskryminacją słabosłyszących przez Głuchych (tutaj i w coraz szerszym gronie zwanych Głuchakami)
Głuchak - osoba Głucha wchodząca z brudnymi buciorami w świat słabosłyszących, narzucająca swoje poglądy, załamująca ręce nad tym, że my, słabosłyszący, chcemy być sobą, chcemy korzystać z aparatów/implantów, nie mamy problemu z tym, by nasze dzieci były słabosłyszące/słyszące, nie mamy problemu z akceptacją implantu/implantowania, chcemy słyszeć i mówić ile Bozia dała i cieszyć się z tego, ze świat tych dźwięków, które nam dano słyszeć - jest piękny. Głuchak chce, by słabosłyszący migał do niego w PJM nawet wtedy gdy jest świadom, że słabosłyszący PJM nie zna.