cos zle odczytalam hehe , dianda
ale jakos te bieganie oczek u niewidomych mi nie przeszkadza...bardziej mi przeszkadza u ludzi widzacych bo mam wrazenie ze oni unikaja mego spojrzenia..i rodzaj nieszczerosci..( moge sie mylic)
hm... ponoć zbyt długie patrzenie w oczy jest wyrazem... nietaktu.
Na to wychodzi że masochistką jestem
, bo kocham patrzeć ludziom w oczy. Można wiele wyczytać, nawet jak się nie słyszy
i nie rozumie...
Jestem pospolitym słyszakiem, więc na pewno w kontakcie z osobą niedosłysząca czy Głuchą uparcie patrzącą mi w oczy czułbym się w pierwszej chwili dziwnie

Prosiłbym tego określenia "dziwnie" nie traktować jakobym czułbym się okropnie,niezręcznie,czy gorzej

Dla słyszaka jak ja to kwestia przyzwyczajenia.
Odkąd interesuję się światem ciszy - na ulicy częściej zauważam Głuchych, częściej widzę młodych ludzi z aparatem słuhcowym na uchu. Przedtem tego nie zauważałem.
O takich sprawach powinno się mówić "częściej i gęściej" - to słowa Luszki, wtedy ludzie nie baranieliby w pierwszym swym kontakcie z osobą niedosłyszącą czy Głuchą.