Ja mam obustronny ubytek 110db. Od 20 lat (właściwie całe swoje życie) noszę analogowe aparaty Phonak Super Front. Kiedy miałam 12 lat, spróbowałam aparatów cyfrowych Phonak Novo Forte i powiem tylko jedno: MAKABRA! Mimo wszelkich starań nie pasował mi ich dźwięk i w efekcie strasznie mnie zraziły do cyfrówek... Dwa lata temu miałam test "analogowe kontra cyfrowe" i wyszło, że w pierwszych rozumiem mowę na 90%, a w drugich na żałosne 35%...
Przedwczoraj pomyślałam sobie, że najwyższy czas kupić nowe aparaty. Najpierw chciałam te co zawsze- Phonak Super Front, ale stwierdziłam, że muszę przejść na cyfrówki, bo wkrótce analogowe przestaną produkować (a może już przestali?) No i zaczęłam szperać w internecie na stronie Phonaka, gdzie znalazłam Naidę. To, co jest napisane o niej zadowala mnie, natomiast przerażają mnie opinie użytkowników typu "szumy", "metaliczny dźwięk" itp, bo właśnie z tych powodów odrzuciłam pierwsze cyfrówki...
Nie wiem czy każda cyfrówka dla tak bardzo głębokiego ubytku słuchu ma metaliczny dźwięk? Czy każda cyfrówka dla tak bardzo głębokiego ubytku słuchu wymaga niesamowicie szczelnych wkładek? Czy będę słyszała lepiej niż w analogowych? Czy dźwięki będą naturalne tak jak w analogowych? Jak widać-mam wiele pytań. Chyba jedynym wyjściem jest wziąć sobie Naidę do domu na próbę...
Naprawdę przeraża mnie perspektywa zmiany aparatów z mojego UKOCHANEGO Phonaka Super Front na jakąś cyfrówkę. Boję się, że żadna cyfrówka nie dorówna tym analogowym,które mam... (To trochę nielogiczne-przecież technika idzie do przodu, więc cyfrówki powinny przewyższać analogowe, jednak tak chyba nie jest)